PostHeaderIcon

 

MOŻESZ PATRZEĆ

NIE DOTYKAĆ!!!

Czyli jak zdobyć kokietkę…

 

Może zdarzyło Ci się spotkać kobietę która wykorzystuje swoje wdzięki do tego aby bawić się emocjami facetów. Jak zapewne wiesz, a jeśli nie wiesz to Cię informuje że kobiety pożądają być pożądane. Trzeba jednak dodać do tego że kobiety pożądają być pożądane przez mężczyzn którzy im się podobają. Jeśli taki mężczyzna pożąda kobietę to ona zaczyna się nakręcać i podejmować flirt który może zmierzać w stronę intymności.

 

Generalnie flirt ma dwa oblicza:

 

1) Flirt dla zabawy – Może on zawierać podteksty seksualne ale tak naprawdę jest tylko niewinną zabawą która nigdzie nie prowadzi. Ten rodzaj flirtu może mieć formę „sprawdzenia się” i podbudowywania swojego poczucia wartości.

 

2) Flirt na serio – To taki rodzaj flirtu który ma szczery podtekst. Jeśli kobieta tak z Tobą flirtuje a Ty wiesz co robić to jest jasne że prędzej czy później wylądujecie w łóżku.

 

Oczywiście możesz sobie flirtować z kobietą dla zabawy podczas gdy w jej ciele będzie rozwijać się napięcie seksualne i ona będzie to odbierać jako flirt na serio. W takiej sytuacji zaczyna się ona przywiązywać do interakcji z Tobą i do pożądanego rezultatu ( jakim jest wydawanie zwierzęcych odgłosów podczas chwili zapomnienia). Jeśli tak robiłeś to wiesz jakie są konsekwencje flirtowania dla zabawy z dziewczyną która odbiera że robisz to na serio :-)

 

Ok. ale nie o tym jest ten artykuł.

 

Niektóre kobiety są bardzo cwane i doskonale znają swoją naturę. Mam tutaj na myśli to że wiedzą że pożądają być pożądane – może nie koniecznie są tego świadome ale na jakimś poziomie zdają sobie z tego sprawę. Takie kobiety dla rozrywki mogą nakręcać na siebie facetów którzy im się nie podobają. One jednak nie dają po sobie tego poznać. Często robią to nie tyle co po to aby potwierdzać swoją kobiecą moc (to oczywiście też jest dla nich ważne) ale po to aby uzyskiwać jakieś korzyści i nic nie dawać w zamian, albo kokietować dalej i odsłaniać troszkę więcej swoich wdzięków. A to wszystko po to ABY MIEĆ poczucie kontroli nad facetem.

 

Niektórzy kolesie próbują zdobywać takie kobiety poprzez obrażanie ich albo podważanie ich atrakcyjności. Taka postawa totalnie nie działa. Takie kobiety nie są głupie i wiedzą że jak facet jej dosrywa to robi to dlatego że coś chce ugrać, albo interpretują zachowania faceta jako manifestację jego kompleksów.

 

Aby zdobyć taką kobietę musisz odebrać jej kontrolę i jednocześnie być dla niej emocjonalnie znaczącym. Znaczy to tyle że musisz ją w jakiś sposób intrygować swoją osobą i jednocześnie komunikować że masz ją w poważaniu. To może się wydawać ciężkim do ogarnięcia. Napiszę inaczej – musisz stać się w pewnym sensie męskim odpowiednikiem jej. Czyli kokietować, bawić się zainteresowaniem kobiet Twoją osobą. Nakręcać ją dla własnej rozrywki, flirtować z nią dla jaj, a jeśli ona zacznie łapać się na haczyk to uciekać od niej i ją olewać. Jeśli widzisz jakiekolwiek oznaki zaangażowania z jej strony to okazujesz że jesteś totalnie nie przywiązany do relacji z nią. Może Ci się to wydawać totalnie kontr-intuicyjne. Musisz jednak zrozumieć że taka kobieta naprawdę chce utracić kontrolę, chce zostać wessana w emocje które będą większe niż ona sama. Ona ciągle spotyka gości którzy się do niej przystawiają i łapią na haczyk.

 

Więc jeśli jesteś kolejnym gościem który do niej podchodzi i mówi jak piękna jest i jak bardzo chciałbyś ją poznać to ona oczywiście będzie pozytywna… ale będzie wodzić Cię za nos :-)

 

Jak więc przyciągnąć taką kobietę do siebie? Już częściowo udzieliłem Ci odpowiedzi. Chce zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – takie kokieteryjne kobiety bardzo często nie mają problemów ze swoją seksualnością, są one bardzo śmiałe i nie czują potrzeby wypierania swoich seksualnych pragnień. Potrafią swobodnie rozmawiać o seksie i nakręcać tym facetów. Innymi słowy one nie przepraszają za swoje seksualne pragnienia, wykorzystują bez skrupułów swoje wdzięki do tego aby dobrze się bawić i pompować swoje emocje. Jeśli będziesz spinał poślady przy takiej kobiecie, napalał się na nią to będziesz przez nią odbierany tak samo jak facet przez striptizerkę której płaci za taniec. Nie chcesz być klientem i nie chcesz łapać się na haczyk. Kluczem do sukcesu jest totalne bycie nie przywiązanym do pożądanego rezultatu. Mówiąc językiem podwórkowym – miej wyj…ane a będzie Ci dane. Musisz jej zademonstrować że nie masz celu, że nic od niej nie chcesz tylko po prostu się dobrze bawisz i grasz sobie z nią w grę: „Pokaż mi jak bardzo mnie uwielbiasz” gdy ona zacznie grać z Tobą w tą grę to odwracasz się do niej d… i idziesz szukać wrażeń gdzie indziej. Może Ci się to wydawać brutalne i nie etyczne – jeśli tak myślisz to najprawdopodobniej nigdy nie miałeś takiej kobiety w swoim życiu i jeśli dalej będziesz tak myślał to nie będziesz miał. Wprowadź w życie takiej kobiety trochę dramaturgii, rozegraj ją jej własną bronią a jej rzeczywistość się załamie.

 

Baw się i nie traktuj wszystkiego zbyt serio.

 

Pozdrawiam

Adventurer

WarsawLair

28 Responses to “”

  • rrrr pisze:

    Dobry artykuł.

    Ja ostatnio na imprezie u znajomych poznałem typową kokietkę która potrzebuje ciągłej adoracji, widziałem co robi z miłymi kolesiami. Zrobiłem tak: po jakiejś godzinie czasu zacząłem z nią gadać, oczywiście zdawać testy na frajera-lizusa, analogicznie widziałem jak jej zainteresowanie rośnie. I co zrobiłem? zdyskwalifikowałem ją jako potencjalną seksualną istotę w moich oczach(jej mina bezcenna), ta kłoda wywróciła ją i przez resztę wieczoru próbowała mi wbić szpile, a ja na wszystko odpowiadałem śmiejąc się: tak tak wiem że mnie kochasz ale w ten sposób mnie nie poderwiesz. śmieszne ale prawdziwe:D

  • Adventurer pisze:

    Spoko tylko trzeba pamiętać o tym że celem dyskwalifikowania jest przyciągnięcie kobiety do siebie – jeśli ustalisz ramę w której nie będzie możliwości “odkręcenia” dyskwalifikacji i kobieta poczuje że nie może Cię zdobyć, że jej ciągle uciekasz to się znudzi. To musi być takie przeciąganie liny gdzie w pewnym momencie przestajesz ciągnąć za linę i kobieta wygrywa – Ciebie. Gorzej jeśli okaże się że ona tak naprawdę nie wskoczyła w ramę a to całe nadawanie znaczenia było tylko prowadzącą donikąd grą pozorów. Wiele sprowadza się do bycia nie przywiązanym emocjonalnie do pożądanego rezultatu. Dyskwalifikowanie jest jednym ze sposobów komunikowania tego. Ponad to dyskwalifikacja robi wiele innych rzeczy. Trzeba tylko odróżniać dyskwalifikowanie siebie od dyskwalifikowania kobiety.

    Fajną opcją jest najpierw skreślanie siebie jako potencjalnego zalotnika, dokuczanie kobiecie, rozbudzanie jej ciekawości a potem zdyskwalifikowanie jej jako obiektu seksualnego zainteresowania. W tym kontekście ona nie dogryza a zaczyna pragnąc zostać zaakceptowana. To podobna sytuacja jak z frajerem który dostaje tekst – “zostańmy przyjaciółmi” i zaczyna się jeszcze bardziej starać. W sytuacji w której dyskwalifikujesz zainteresowaną Tobą kobietę ona czuje się jakbyś jej powiedział – “zostańmy przyjaciółmi”. Zwróć uwagę że te słowa mają znaczenie tylko wtedy gdy zależy Ci na rezultacie.

    Gdyby dziewczyna która lata facetowi koło tyłka powiedziała: “Zostańmy przyjaciółmi” to pewnie by się roześmiał albo ukrył swoje emocje aby nie zrobić dziewczynie przykrości. Niektóre kobiety strzelają takie teksty aby budować intrygę. One wiedzą co robią. Pamiętam jak jedna kobieta chciała mnie emocjonalnie uwiązać poprzez “podrywanie” mojego kumpla. Mnie wypytywała o kumpla, mówiła że jej się on strasznie podoba. Gdy zobaczyła że ja pełen serdeczności mówię o kumplu pozytywnie i jestem skłonny ich poznać to się wkurzała. Potem mówiła do mnie teksty w stylu: “Ty mógłbyś być moim bratem”. Ja się zgadzałem i mówiłem coś w stylu: “Tak byłbym najgorszym bratem na świecie. Znęcałbym się nad Tobą i robił wiochę przy facetach.” To było bardzo zabawne bo ja miałem gdzieś rezultat. Cieszyłem się z interakcji, flirtowałem dla zabawy podczas gdy ona zaczynała podchodzić do wszystkiego zbyt serio.

    To fenomenalne ale naprawdę kiedy masz wyj… i jesteś fajnym, zestrojonym ze swoimi pasjami gościem to wtedy pojawiają się rezultaty które są dla wielu szokujące.

    Gdy osiągniesz ten poziom pojawia się kolejny – to głębsza miłość do kobiecej energii i szczera selektywność. Nie udawana, nie po to aby coś uzyskać. To szczera selektywność, szczere emocje które pojawiają się gdy obcujesz z kobietą która Ci się podoba lub nie podoba. Mam tutaj na myśli to że podoba Ci się “energetycznie”albo jak wolisz “emocjonalnie”. Założę się że większość facetów w swoim życiu miało taką sytuację że spotkali kobietę która była bardzo ładna – fizycznie ale coś było z jej wibracją, z jej emocjami że nie była pociągająca. Mimo to wielu facetów nie bierze tego pod uwagę bo są sparaliżowani przez program społeczny, przez powierzchowne standardy i wydaje im się że powinni takiej kobiety pragnąć. Gdy facet zestroi się ze swoim rdzeniem i pozna czego tak naprawdę chce, co go kręci w kobietach i jakie kobiety wtedy jego moc wyboru mocno się zwiększa. Wtedy bycie nie przywiązanym emocjonalnie do pożądanego rezultatu nakłada się na te szczere emocje, to uczucie czystego pociągu i przyczynia się do uzyskania potężnego rezultatu. To jest naprawdę fascynujące!!!

    Pozdro
    Adventurer

  • rrrr pisze:

    Zapomniałem dodać że zdyskwalifikowałem ją bo chciałem jej tylko utrzeć nosek, miałem inną na celowniku :)

  • cindy pisze:

    Fajny artykuł, mi się często zdazalo właśnie w taki sposób pogrywac z facetami, właśnie dla własnego poczucia świetności. Nigdy jednak nie wchodzilam w głębsze relacje.

  • Adventurer pisze:

    Baw się dziewczyno pókiś młoda (chyba jesteś młoda?) bo życie przez palce przeleci. Jak już dojdziesz do krawędzi to skacz…

  • Daniel pisze:

    Super ciekawe rzeczy piszesz Konrad. Naprawde. Troche mam metlik w glowie jeszcze zeby to wszystko poukladac, ale kwestia energii, rdzenia meskosci, selektywnosci to jest cos o czym rzadko sie czyta.

  • Daniel pisze:

    Aha i jeszcze jedno… Bardzo lubie Twoje Konrad kursy, najbardziej przypadly mi do gustu (kupilem SNU, sporo tez rzeczy od Adepta) ale mam teraz metlik w glowie, duzo tego wszystkiego przeczytalem przez ostani czas, jak to wszystko poukladac? dodam ze mam juz na koncie 27 lat (rozstalem sie po 3 letnim zwiazku pol roku temu) i przez te pol roku dopiero czuje ze odbudowuje sie po tym i zaczynam cos robic – praktykowac powoli… Dzieki za odpowiedz

  • Tomek pisze:

    Zastanawia mnie jedno. Kobiety takie robią to żeby dobrze się bawić i pompować swoje emocje, nakręcają na siebie facetów, którzy im się Podobają i potem co…robią to tylko dla poczucia kontroli czy w rezultacie lądują z nimi w łóżku ? Bo w końcu mało jest facetów, którzy to potrafią dobrze rozegrać i doprowadzić sprawę do końca. Zabawa emocjami, zabawą ale ostatecznym celem jest jednak seks. To tak jakby lizać lizaka przez szybę w nieskończoność. Jak to jest Adventurer? :)

  • Adventurer pisze:

    Rozumiem że masz mętlik – to wynik natłoku informacji jakie zalewają Twój umysł. Zachęcam Cię do tego abyś malutkimi porcjami to wszystko przyswajał. Nie czytaj poradnika za poradnikiem. Weź np. SNU i przerabiaj te wszystkie ćwiczenia. SNU podchodzi do tematu od strony wewnętrznej. Jest sporo przydatnej wiedzy i jednocześnie co ważniejsze są ćwiczenia. Chcesz wybudować sobie dobrą postawę, uziemić się, zrelaksować i poczuć dobrze ze sobą. Z tego miejsca możesz nawiązywać zwykłe rozmowy z kobietami – nie podrywać tylko po prostu zwyczajnie rozmawiać. Gdy to nie będzie sprawiało Ci problemu wtedy możesz iść dalej i ćwiczyć rzemiosło takie jak dokuczanie, opowiadanie historii, odpychanie i przyciąganie.

    Jak zjeść całego słonia? Po kawałku.

    Kwestia wieku nie ma najmniejszego znaczenia – za wiek możesz być tylko testowany – pytanie – Czy to środowisko kształtuje Ciebie czy Ty środowisko. Kreuj swoją rzeczywistość!

    Jeśli chodzi o moje produkty to w marcu idą Sekrety Uwodzenia Dotykiem – tam wyjaśnię dokładnie jak należy eskalować dotyk, jak dotykać aby kobieta czuła do Ciebie narastające pożądanie i nawet sama zaczynała dotykać Ciebie.

    W kwietniu wydam produkt który jest dla mnie rdzeniem. Będę tam uczył wiele narzędzi pomocnych przy kreowaniu swojej atrakcyjności i rozwikłam permanentnie temat radzenia sobie z oporami, testami i sztucznymi barierami. Będzie także wersja dla bardzo zdeterminowanych którzy chcą doświadczyć RADYKALNEJ zmiany!

    Pozdro

  • Adventurer pisze:

    Hej to co piszesz jest typowo męskim myśleniem. My faceci aktywnie dążymy do seksu. Kobiety bardziej poszukują statusu. Status jest dla nich ważniejszy od seksu. A to z kim, jak i gdzie kobieta uprawia seks wpływa bardzo mocno na jej status. Kobiety mają mechanizm obronny który chroni je przed reputacją puszczalskiej. Nie wyjaśnię Ci tutaj tego permanentnie. Bardzo mnie ten temat nurtował więc zacząłem się zagłębiać. Wiele rzeczy zmieniło się w tym jak postrzegam relacje gdy to zrozumiałem. Chce Ci tylko uświadomić że kobiety kochają seks ale są tak społecznie zaprogramowane aby udawać że go nie lubią. U niektórych kobiet jest to czasem absurdalne – nawet do tego stopnia że nie potrafią swobodnie o seksie rozmawiać. To co jest bardzo ciekawe to to że pociąg seksualny jaki odczuwa kobieta często zachodzi poniżej progu jej świadomości. Tak samo uwodzenie – kobieta na jakimś poziomie wie że wasza interakcja jest uwodzeniem, że jesteś zainteresowany tym aby się z nią przespać. Zachodzi to jedna poniżej progu jej świadomości (piszę tutaj o podejściu pośrednim). Kobiety jednak potrzebują wiarygodnej wymówki do tego aby przejść do seksu. Kiedy do świadomości kobiety przebija się jej pożądanie albo zaczyna zdawać sobie sprawę że coraz bardziej chcesz się z nią przespać to wtedy wystrzeli ona z testami aby przywrócić porządek. Wielu facetów totalnie nie rozumie tego mechanizmu i dlatego ponoszą porażkę. I teraz uwaga – jeśli nie przepraszasz za swoje męskie pragnienia, rozumiesz to co się dzieje i obejdziesz te testy to będziesz miał możliwość bardzo szybkiego pójścia do łóżka z kobietą. Jak zrozumiałem te mechanizmy to moje przekonania dotyczące atrakcyjności drastycznie się zmieniły!

    Jeśli znasz te sekretne zasady i podążysz ich ścieżką to zobaczysz jakie kobiety są :-) doświadczysz pewnych rzeczy które jakby poznali niektórzy mężczyźni to by się załamali. Ja nie żartuje. Wielu mężczyzn patrzy na kobiety przez pewien filtr który uniemożliwia im uzyskanie pewnych rezultatów.

    Jeśli wiesz jak sprawić aby w ciele kobiety narastało podniecenie poniżej progu jej świadomości (dzięki temu ona ma wymówkę która pozwala jej dalej prowadzić interakcję), jeśli wiesz jak uczynić jej umysł zrelaksowanym i otwartym do tego stopnia aby nie blokowała tego podniecenia to naprawdę wydarzą się mocne rzeczy. Dla ludzi z boku Twoje rezultaty będą szokujące!

    Możesz także zrobić coś totalnie innego – pójść w absolutną seksualność a nawet wulgarność seksualną. Możesz mówić kobietom po chwili rozmowy jak chciałbyś z nimi uprawiać seks. Musisz to jednak robić bez skrępowania i być gotowym że wyleją na Ciebie za to wiadro pomyj. To oczywiście są sztuczne bariery, bzdurne testy aby zobaczyć czy mogą przed Tobą odsłonić swoją seksualną naturę. Gdy przejrzysz przez te maski to doświadczysz tego jak kobiety są seksualne i co je kręci. Wtedy jeszcze głębiej uświadomisz sobie “porządek” tego świata. Zobaczysz co się dzieje z kobietami gdy do ich świadomości przebija się pożądanie, gdy zaczynają czuć że są coraz bardziej i bardziej podniecone. Wtedy zdradzą Ci swoje fantazje o jakich nie wie ich chłopak, mąż, koleżanka.

    Generalnie ten temat jest dość kontrowersyjny i nie jestem zbyt chętny do poruszania go tutaj.

    Pozdro

  • Daniel pisze:

    Dzieki za odpowiedz! Ostatni jak to napisales “kontrowersyjny” temat jest bardzo ciekawy, jak to kontrowersyjne tematy ;) Czekam na wiecej! Pozdrawiam

  • Daniel pisze:

    Jeszcze jedno pytanie Konrad, odnośnie “Brak emocjonalnego przywiązania do rezultatu”, czyli slynnego “masz wyj…e, a bedzie Ci dane”. Ta kwestia dziala w zyciu odnosnie poznawania kobiet i relacji z nimi na poczatku na pewno, ale chcialem spytac o inne sfery zycia na ktorym nam zalezy, np.: Chce osiagnac cos super w sporcie, ciezko pracuje, mysle o tym w roznych kategoriach, poswiecam sie, do tego rowniez potrzebne jest takie podejscie zeby miec lepsze efekty co przelozy sie na sukces, kiedy wszyscy dookola (np. konkurencja) jest napieta i ma cisnienie na wynik/sukces/efekt pracy itp? Dziekuje za odpowiedz

  • Adventurer pisze:

    Ta zasada w mojej opinii tyczy się każdej sfery życia w której chcesz coś osiągnąć – od relacji z kobietami idąc przez sport a kończąc na polityce. Wszystko wyjaśniłem dokładnie w poradniku – Sekrety Naturalnego Uwodzenia.

    Bycie nie przywiązanym do wyniku nie jest nowością – Budda o tym mówił jednak w troszkę innym wymiarze. Musisz połączyć dwie rzeczy naraz – ogromnie silną i skupioną intencję i bycie wolnym do wyniku. Napięcie mięśni i ciśnienie może być bardzo dobre ale nie takie spięcie na wynik tylko mobilizacja zasobów do tego abyś wycisnął z siebie wszystko co się da. Jeśli ktoś myśli że bycie nieprzywiązanym emocjonalnie do wyniku jest byciem wylajtowanym, wyluzowanym i totalnie nie zaangażowanym to głęboko się myli. To co w ogromnym stopniu wpływa na wynika to balans między siłą intencji i nieprzywiązaniem do wyniku. Na blogu masz o tym wpis (Magiczna pigułka na sukces). Do tego dochodzą jeszcze odpowiednie przekonania i umiejętności. Jak na tych wszystkich płaszczyznach jest super to tworzysz ogromny potencjał do bycia mistrzem. Myślenie życzeniowe, siedzenie na kanapie i drapanie się po brzuchu nie ma nic wspólnego z byciem nieprzywiązanym emocjonalnie do pożądanego wyniku tylko jest wyrazem braku celu i intencji. Może to wynikać z poddania się życiu i pozwoleniu na to aby życie pisało scenariusz zamiast samemu go pisać.

    A i jeszcze jedna sprawa – chcesz być mistrzem w sporcie – to zrezygnuj z seksu. Ja nie żartuje – posłuchaj sobie wypowiedzi różnych ludzi którzy stali się mistrzami w jakiś dyscyplinach sportu. Siłą sprawczą życia jest…………… POŻĄDANIE.

  • Bartek pisze:

    Można jeszcze praktykować tantrę wtedy nie trzeba rezygnować z seksu :D

  • olek pisze:

    Dobra bez ściemy, Konrad zapodaj nowy produkt(uwo dotykiem) albo jakiś artykuł :)

  • Adventurer pisze:

    Za tydzień maks dwa. Produkt jest już gotowy :-)

    Pozdro

  • P.M. pisze:

    Konradzie, czy w Twoim następnym produkcie o Dotyku, będzie wersja czytana poradnika, tzn. Audiobook ?

  • Adventurer pisze:

    Tak będzie :-)

  • Jacek pisze:

    Cześć,

    Adevnturer gdzie można nabyć wasze produkty? Co byś polecił na początek dla poprawy inner game?

    Pozdrawiam
    Jacek

  • Adventurer pisze:

    http://www.uwodzenie.org/naturalneuwodzenie/

    Tutaj są sekrety naturalnego uwodzenia – znajdziesz tam wiele ćwiczeń które poprawią Twoją wewnętrzną grę i dadzą Ci mądry pogląd na pewność siebie – oszczędzisz sobie czasu i uchronisz się przed bagnem polegającym na błaznowaniu i zgrywaniu papierowego tygrysa. Niestety w środowisku uwodzenia jest dużo takiego pozerstwa i zgrywania maczo – a tego chyba nie chcesz.

    SNU da Ci głębokie zrozumienie różnych aspektów dotyczących uczenia się uwodzenia i pewności siebie – bez pierdół, nawijania makaronu na palec.

    Pozdro

  • Maciej pisze:

    Konradzie, czy w Twoim produkcie o Dotyku, znajdą się filmy video z demonstracjami różnego rodzaju dotyku przygotowane przez Marcina, Ciebie lub Rafała Solida? Tak jak o tym napisałeś w komentarzach pod poprzednim artykułem!

  • Adventurer pisze:

    Szczerze mówiąc to trochę nam się to rozlazło bo Marcin robił susa 2 i przez to wycofał się z projektu o dotyku – tym sposobem wszystko zrobiłem ja sam. Wideo nie będzie – myślałem o umieszczeniu jakiś wideo z terenu ale stwierdziliśmy że lepiej pokazywać te nagrania ludziom na sali z wielu różnych względów. Produkt będzie składał się z poradnika – audiobooka i uzupełniających nagrań audio. Uważam że mimo tego że nie będzie demonstracji na wideo (pierwotnie miały one być z wynajętą modelką) wszystko będzie zrozumiałe!

  • Maciej pisze:

    Wobec tego może zdecydujesz się na umieszczenie jakiś nagrań video ( jak w powiedzeniu “Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów” ) w Twoim następnym produkcie o SEKRETACH SEKSUALNEJ ATRAKCYJNOŚCI lub jego kontynuacji?

  • Adventurer pisze:

    W SSA będą wideo prezentacje ale nie będzie takiego typowego nagrania ze szkolenia na sali. Mamy nagrane nasze szkolenia i wiele filmów ale na tę chwilę nie planujemy tego wypuszczać.

    Co do powiedzenia – jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów – rozumiem – jeśli jednak zrozumiesz i przyswoisz fundamenty i zasady to zdasz sobie sprawę że pewnego rodzaju demonstracji po prostu nie będziesz potrzebował. Oczywiście fajnie jest zobaczyć niektóre rzeczy. :-)

  • adam pisze:

    witam panie Konradzie mam pytanie kiedy mniej więcej wyjdzie pana produkt sekrety atrakcyjnej seksualności pozdrawiam

  • Piotr pisze:

    Czy ten produkt o Dotyku nie jest przypadkiem w pewnych względach podobny do wcześniejszego produktu Seksualna Pewność Siebie Marcina Szabelskiego, o czuciu się komfortowo ze swoją seksualnością, co nie trzeba daleko szukać jest tożsame również z własnym Dotykiem?

  • Adventurer pisze:

    Piotrze – Nie – w Sekretach Uwodzenia Dotykiem uczę jak we właściwy sposób eskalować dotyk w stronę seksualności i jak rozpoznawać różne sygnały jakie wysyła kobieta. Nie poruszam tam kwestii budowania swojej pewności siebie. SUD dotyczy bardziej zasad jakie musisz przestrzegać aby Twój dotyk był uwodzicielski i uczy umiejętności praktycznych jakie możesz wykorzystać.

    Adam myślę że na przełomie maj /czerwiec.

    Pozdrawiam

  • Krzysztof pisze:

    Czy zostanie w następnej kolejności wyprodukowany jakiś produkt omawiający wyczerpująco temat SUBKOMUNIKACJI w uwodzeniu? Najlepiej zawierający demonstrację na video, wtedy Konradzie, gdybyś czegoś takiego się podjął, to bym Cie ozłocił ;)

Leave a Reply

Konrad (Adventurer)
O mnie: Witam Cię na blogu Warsaw Lair na którym będę dzielił się z Tobą wiedzą na temat relacji damsko - męskich. Jeśli masz problemy z kobietami to dobrze trafiłeś! Dowiesz się tutaj rzeczy które popchnąć Cię ku niewyobrażalnej zmianie i niewyobrażalnym sukcesom.

Od 2006 prowadzimy szkolenia dla mężczyzn rozwiązując ich problemy w relacjach damsko - męskich. Jako jedyni w Polsce uczyliśmy się od Trenerów opisywanych w książce "Gra" Neila Straussa.

Pamiętaj że umieszczając komentarze na blogu Warsaw Lair zgadzasz się na ich publikacje.

Życzę miłej Lektury.