Archive for marzec, 2015

PostHeaderIcon Nauka uwodzenia 2

JAK UCZYĆ SIĘ UWODZENIA (CZĘŚĆ 2)

ROZWAGA I PATRZENIE NA ŻYCIE DŁUGOFALOWO

 

W poprzednim wpisie przedyskutowaliśmy rolę nie wiązania swojego „Ja” z rezultatami, jakie się uzyskuje. Pisałem także o tym, że to Twoje własne działania mają Cię pobudzać i stymulować. Nie masz poszukiwać stymulacji na, zewnątrz aby wprowadzić się w dobry nastrój. Masz raczej rozbudzać swoją kreatywność i być gotowym do eksperymentowania. Masz być ciekaw, co się stanie, gdy zrobisz coś, co wpadnie Ci do głowy. Nie ma tutaj miejsca na wymówki, bo jesteś szczerze zainteresowany tym, co się wydarzy. Kierując się taką postawą to Twoje pomysły, Twoje czyny będą Cię pobudzać i napędzać do działania a nie rezultaty, jakie będziesz uzyskiwał.


Oczywiście celem komunikacji jest uzyskać rezultat a nie tylko się komunikować. Ważne jest oczywiście skupienie się na procesie, nie wiązanie swojego „ja” z rezultatami, posiadanie silnej intencji. Te wszystkie koncepcje nie mogą być jednak mentalną masturbacją. Te koncepcje mają pomóc Ci w drodze do sukcesu, mają popchnąć Cię do osiągania rezultatów, jakie pragniesz uzyskiwać.


Gdy nie uzyskujesz rezultatów, jakie pragniesz to nie powinieneś sięgać do koncepcji, o jakich piszę po to, aby wymyśli wymówki, które będą usprawiedliwieniem. Nie masz wkręcać sobie DŁUGOTERMINOWO rzeczy w stylu: „Ohhh podszedłem do dziewczyny i przynajmniej umiliłem jej dzień.”. Krótkoterminowo możesz wkręcać sobie taki halun, bo będzie on przyczyniał się do Twojego dobrego samopoczucia i popchnie Cię do działania. Wkręcanie sobie takich halunów związane jest jeszcze z wiązaniem swojego „ja” z rezultatami, jakie się uzyskuje. Facet tak robi, bowiem na jakimś poziomie konfrontuje się z rezultatami i wiąże z nimi swoje ja. Być może taki facet myśli o sobie jak o uwodzicielu. Osobiście uważam, że nauka uwodzenia jest środkiem do celu, ale nie celem samym w sobie. Ale mniejsza z tym. Wracamy do tematu. Facet wkręca sobie wcześniej wspomniany halun po to, aby uniknąć negatywnego myślenia o sobie. Innymi słowy facet wymyśla dobrą wymówkę, która chroni go przed konfrontowaniem tego jak myśli o sobie z tym, że nie dostał tego, co chciał.


Generalnie w tym jak większość mężczyzn myśli o sobie nie ma miejsca na bycie nieudolnym z kobietami, byciem facetem, który jest odrzucany. Z tego właśnie powodu wielu mężczyzn nawet nie podejdzie do obcej kobiety – boją się oni, że ich ego zostanie roztrzaskane. Dlatego właśnie znacznie lepiej jest wymyślić sobie wiarygodną wymówkę, która popchnie Cię do działania. Wczesna społeczność uwodzenia znalazła półśrodek, czyli przekonanie: „Zobacz. Nawet, jeśli kobieta Cię odrzuci, gdy do niej podejdziesz to prawda jest taka, że umiliłeś jej dzień, bo będzie się ona czuła pożądana.”. Takie przekonanie odciąga uwagę faceta od rezultatów i skupia na procesie. Takie podejście jest pomocne na początku przygody z uwodzeniem, gdy przełamujesz swoje bariery, gdy wychodzisz ze swojej strefy komfortu i pudełka. Nie chcesz jednak tutaj utknąć – chcesz dalej się rozwijać. Zarówno w sferze gry wewnętrznej jak i zewnętrznej.


Ok. Przejdźmy teraz do meritum tego wpisu…


Uwodzenie generalnie powinno być dodatkiem do życia, powinno być jak nowe hobby.


Generalnie długofalowo wyznaję taką zasadę:


Najpierw porządek w życiu a potem kobiety


W społeczeństwie jest jednak inny wzorzec – najpierw się wyszalej a potem zapuść kotwicę i buduj swoje życie.


Nie najpierw ułóż sobie życie, zadbaj o to, co istotne a potem szalej. Oczywiście możesz robić jedno i drugie jednocześnie. Musisz jednak podejść do tego rozważnie i mieć jakiś plan działania. To naprawdę dobra strategia. Jeśli stwierdzisz, że najpierw będziesz szalał a dopiero potem budował sobie życie to może się okazać, że spieprzyłeś sobie życie uwodzeniem.


Możesz także robić te dwie rzeczy na raz – np. weekend wychodzisz do klubu i zapominasz o wszystkich obowiązkach. Szalejesz jak głupi a całe Twoje dobre samopoczucie opiera się chociażby na tym, że świecą gwiazdy. Wymiatasz! Czemu? Bo jest fajna pogoda. Jesteś zajebisty! Czemu? Bo wstałeś dzisiaj prawą nogą itp. Gdy pojawia się poniedziałek to wracasz do trybu budowania swojego życia, zarabiania pieniędzy, oszczędzania, inwestowania itp. Można te dwie rzeczy pogodzić musisz tylko podejść do tego skrupulatnie. Gdy jesteś w imprezowym stanie to ma on to do siebie że działa jak narkotyk. Twój mózg nie chce wychodzić z tego stanu dlatego odciągnie Cię od wszystkiego co jest konstruktywne w perspektywie długofalowej. Będziesz gotów robić (nie robienie też się do tego zalicza) tylko te rzeczy które trzymają Cię w dobrym nastroju. To jest ogromna pułapka. Bo może i przeżyjesz miesiące a nawet lata w świetnym stanie ducha, będziesz miał wiele kobiet ale Twoje życie będzie jedną wielką klapą.


Podejdź do uczenia się procesu uwodzenia kompleksowo. Pamiętaj że uwodzenie jest bardzo przyjemnym dodatkiem do życia a nie jego centrum.


Pozdrawiam

Adventurer

WL


P.s. W przyszłości może więcej napiszę o tym jak szybko wchodzić w pozytywny stan i pogłębiać swoją pewność siebie. Jest to temat fenomenalny, fascynujący i bardzo ale to cholernie bardzo owocny. Coś mnie jeszcze jednak powstrzymuje przed dawaniem od tak wiedzy która w krótkim czasie przyczyni się do tego że odniesiesz POTĘŻNE rezultaty.

Konrad (Adventurer)
O mnie: Witam Cię na blogu Warsaw Lair na którym będę dzielił się z Tobą wiedzą na temat relacji damsko - męskich. Jeśli masz problemy z kobietami to dobrze trafiłeś! Dowiesz się tutaj rzeczy które popchnąć Cię ku niewyobrażalnej zmianie i niewyobrażalnym sukcesom.

Od 2006 prowadzimy szkolenia dla mężczyzn rozwiązując ich problemy w relacjach damsko - męskich. Jako jedyni w Polsce uczyliśmy się od Trenerów opisywanych w książce "Gra" Neila Straussa.

Pamiętaj że umieszczając komentarze na blogu Warsaw Lair zgadzasz się na ich publikacje.

Życzę miłej Lektury.