Archive for luty, 2013

PostHeaderIcon Części, miejsca, warstwy osobowości

Jaka „część” kobiety Tworzy z Tobą relację
i po co jesteś jej potrzebny?

 

Ten wpis zacznę od kazania, które wygłosiłem kiedyś mojej koleżance:

Koleżanka: Czemu ja przyciągam do siebie takich chu…ych facetów?

Ja: Bo sama jesteś chu…a.

Koleżanka: Pi…ol się, jesteś dupkiem!!!

Ja: Zamknij się ku..a, jestem najfajniejszym facetem, jakiego w życiu poznałaś. Nie dość, że powiem Ci szczerą prawdę o tym jak chu..wa jesteś to jeszcze zrobię to w taki sposób, że prędzej czy później podziękujesz mi za to, że dotknąłem Twoje pomarszczone ego. Na dodatek, jeśli zastosujesz się do tego, co Ci teraz powiem może uda Ci się przyciągnąć mnie do siebie…

Koleżanka: Nie dość, że jesteś bezczelnym dupkiem to jeszcze jesteś zarozumiałym narcyzem…

Ja: Tak jestem bezczelnym dupkiem, ale jestem też szczery, elokwentny i umiem mówić językiem osoby, z którą rozmawiam… A nawet nie wiesz jak przez to mój język jest wygimnastykowany. Interakcja z Tobą też jest dla mnie treningiem mojego języka. Ok. do rzeczy… Zdaj sobie sprawę, że nie widzimy w innych tego, czego sami w sobie nie mamy. I że w dużym stopniu przyciągamy do siebie to, co jest podobne do nas. Dzieje się tak, dlatego że nie umiemy tego we właściwy sposób od siebie odepchnąć, a w zasadzie nie wiemy jak przyciągnąć do siebie coś innego. Więc jesteś chu…a i na dodatek jesteś suką, bo gdybym nazwał Cię dupką miałoby to pozytywny i seksualny wydźwięk.

Koleżanka: Ohhhh, to mi teraz dosrałeś!!!

Ja: Dosrałem?


Nasz dialog się w tym miejscu nie zakończył… Wytłumaczyłem jej wtedy coś, co teraz zamierzam wyjaśnić Tobie.


Kobiety mogą zarzucać facetom, że ich ego jest napompowane jak balonik, że są „chu..wi”, ale prawda jest taka, że nie możemy zobaczyć w kimś czegoś, czego nie widzimy w samym sobie. Więc skoro udało mi się zaobserwować pewną cechę w niektórych kobietach to muszę na jakiejś płaszczyźnie sam posiadać cechę, którą zaobserwowałem :-) . I to jest ciekawe. Jeśli coś dostrzegasz w innych to masz w sobie to, co widzisz w innych. Jest jednak wcale nie małe, „ALE”. Wielu ludzi powtarza jak mantrę generalizację: „Podobieństwa się przyciągają”. Jest w tym sporo prawdy, ale przyciągasz to, co jest do Ciebie podobne, żyjesz wśród ludzi którzy mają podobne do Ciebie wibracje, dlatego ŻE NIE JESTEŚ ŚWIADOM TEGO PROCESU I GDY ZDARZA SIĘ SYTUACJA, ŻE PRZYCIĄGASZ DO SIEBIE KOGOŚ, KTO JEST PODOBNY DO CIEBIE, (mimo że możesz się z tym nie zgadzać), A JEST TO OSOBA, Z KTÓRĄ NIE CHCESZ MIEĆ NIC DO CZYNIENIA TO NIE CZYNISZ AKTYWNYCH KROKÓW, ABY ODEPCHNĄĆ JĄ OD SIEBIE. Pisząc odepchnąć ją od siebie nie mam na myśli powiedzenie jej, aby „spier…ła” To nie o to chodzi. Mam na myśli – że np. jeśli jesteś zrzędliwym, zgorzkniałym pierdzielem to gdy przyciągniesz zrzędliwego, zgorzkniałego pierdziela to nie zdajesz sobie sprawy że właśnie wszechświat umieścił przed Tobą lustrzane odbicie pewnej „części” Twojego jestestwa. Aby zacząć przyciągać inny typ ludzi musisz nauczyć się karmić inne „części” swojej osobowości. Aby to zobrazować przytoczę w skrócie pewną indiańską przypowieść o wilkach żyjących w człowieku.


Indiański wódz zebrał wszystkie dzieci z plemiona, rozpalił ognisko i zaczął opowiadać im historię:


W każdym z was moje drogi dzieci żyją dwa wilki… Jeden z tych wilków jej zły, agresywny, wściekły, chce innych atakować i robić im krzywdę. Drugi wilk jest dokładnym przeciwieństwem tego pierwszego. Jest dobry, pomocny, wypełniony miłością, chce szczęścia dla innych. Te dwa wilki walczą ze sobą…


Indiański chłopiec przerywa opowieść i pyta: „Ale… to… który z nich jest silniejszy? Który wygrywa?”


Wódz spojrzał się na niego i powiedział: „Ten, którego karmisz mój drogi, ten, którego karmisz.”


Każdy z nas ma w sobie złe, kiepskie, części osobowości. Np. narzekanie. Założę się, że kiedyś zdarzyło Ci się narzekać. Gdy narzekasz karmisz wilka a Twoja podświadomość się uczy nawyku. Jeśli będziesz to powtarzał to stworzysz nowy podświadomy zasób i wtedy, gdy pojawi się jakieś wyzwanie (człowiek narzekający nazwałby to kolejnym problemem) to z miejsca odpali Ci się program „Narzekanie”. To tworzy pewnego rodzaju emocjonalną wibrację. I te wibracje przyciągają do Ciebie podobne wibracje. Jeśli nie zdasz sobie z tego sprawy to nie wskoczysz na wyższy poziom świadomości i nie będziesz mógł się zadawać z ludźmi którzy należą do enklawy super kotów, śmietanki towarzyskiej. Oczywiście pisząc śmietanka towarzyska, enklaw robię sobie jaja – bo jest to dla mnie śmieszne. W hipnozie jest taka zasada „Najpierw Ty” Ta zasada odnosi się do wielu płaszczyzn komunikacji. Np. jeśli chcesz wzbudzić w kimś jakiś emocjonalny stan to najpierw sam musisz w ten stan wejść. Jeśli chcesz przyciągnąć określonych ludzi do swojego otoczenia to zacznij zmieniać swoje myśli, wyobrażenia tak abyś zaczął wibrować inną energią. Karm innego wilka. Jeśli napotkasz na drodze ludzi którzy są zestrojeni z Twoim dawnym wilkiem, którego karmiłeś to nie buduj z nimi relacji na płaszczyźnie tej wibracji. Bądź świadom tego, co zachodzi, ale nie dopasowuj się do tych ludzi. Nie musisz ich także odtrącać i unikać. Zamiast tego możesz poprowadzić ich w kierunku bardziej użytecznych ram i wewnętrznych stanów emocjonalnych. Pamiętaj „Ty idziesz pierwszy”.


Ok., ale przejdźmy teraz do tematyki związanej stricte z uwodzeniem.


Nasunęło mi się kiedyś pytanie:


 „Czy atrakcyjna kobieta, która chce spotykać się z mężczyzną, który ma wysokie wymagania w stosunku do kobiet – tak naprawdę chce zbudować więź z nim, jako osobą? No i jaka część jej osoby chce stworzyć związek z mężczyzną?”


Może wydać Ci się to pytanie dziwne, bo zawiera w sobie pewne założenia, które są prawdziwe w odniesieniu do pewnej psychologii. Mam tutaj na myśli budowę osobowości. W tym pytaniu jest pytanie o „część” kobiety, jaka chce stworzyć związek z mężczyzną. Inną kwestią jest to, że jak przyjrzysz się bliżej zachowaniom kobiet to zobaczysz, że na różnych płaszczyznach ich zachowania mają na celu wrzucić faceta pod pantofel. Ona oczywiście nie powie: „Haaaa ja chce, aby ptaszek siedział w klatce.” Ona może nie myśleć na tej płaszczyźnie, a nawet, jeśli tak myśli to jest nikła szansa na to, że się do tego przyzna. Spójrz jednak na to z ramy biologii – Kobieta w dawnych czasach musiała być pewna, że mężczyzna jest z nią związany, aby ten został i dostarczał zasobów, zapewniał bezpieczeństwo jej i potomstwu, ale z drugiej strony nie chciała pantoflarza, którego będzie mogła umieścić pod swoją piętą i zgnieść jak robaka.


Więc to może być destrukcyjny program w jej umyśle – z jednej strony testowanie mężczyzny pomaga kobiecie a z drugiej jej szkodzi – jeśli facet wpadnie pod jej pantofel to jej ego poczuje się fajnie ale ona zacznie czuć się niepewnie i przestanie czuć do faceta pociąg (oczywiście ona może trwać w takim związku, małżeństwie i pozornie może się wydawać że takie małżeństwo jest szczęśliwe). Z drugiej strony, jeśli facet się jej nie podda i będzie bardzo dominujący to ona też poczuje się zagrożona i będzie jeszcze bardziej starać się testować i wrzucić faceta w uległą rolę. To są oczywiście generalizacje, które mają sens przy pewnych założeniach. Mam przez to na myśli, że to jest prawdą wtedy, gdy kobiety i faceci nie są świadomi tego jak są „skonstruowani” i po prostu automatycznie podążają za swoimi popędami i impulsami. Przejdźmy do rzeczy.


Jeśli masz już jakieś doświadczenie z uwodzeniem kobiet to wiesz, że atrakcyjne kobiety czują większą miętę do facetów którzy mają większe wymagania i nie rzucają się na każdą kobietę. W zasadzie, jeśli facet nie ma kryteriów to jest postrzegany przez atrakcyjną kobietę, jako frajer, z którym ona nie chciałaby wejść w bliższą relację seksualną.


Przyjrzyjmy się temu, co przekazywane jest w podtekście komunikacji faceta, który nie posiada kryteriów wyboru kobiet:


1)    Jestem zdesperowanym frajerem, który będzie szczęśliwy jak jakaś dziewczyna będzie chciała ze mną być.

2)    Wezmę każdą, jeśli tylko będę miał taką możliwość.

3)    Kobieta, która zdecyduje się ze mną być godzi się na to, że jest przeciętna, nie ma w niej nic wyjątkowego i jest ze mną, dlatego że była po prostu możliwością, jaką miałem.


Zastanów się, jakie informacje na swój temat i na temat kobiety, która zdecyduje się na bycie z nim przekazuje facet, który posiada wysokie wymagania i jest selektywny. Zastanów się także jak bycie z selektywnym mężczyzną wpływa na kobiece ego.


Pozdrawiam

Adventurer

WarsawLair

PostHeaderIcon WSTĘP DO RAM

CZYM JEST RAMA I DLACZEGO KONTROLOWANIE RAM JEST TAK ISTOTNE W UWODZENIU

Dzisiaj chciałbym napisać TYLKO I AŻ elementarne informacje na temat tego, czym jest „rama” i jakie znaczenie w uwodzeniu ma zrozumienie zagadnienia „kontrolowania ram”. Przez spory czas mierziły mnie wypisywane w internecie, na blogach i forach głupoty na temat tego, czym jest rama. To słowo zwłaszcza dla początkujących może być mylące gdyż w środowisku uwodzenia powiela się schemat powtarzania niedokładnej, niezrozumianej, amorficznej definicji „ramy”. Dzieje się tak, dlatego że ludzi którzy mówią o ramie tak naprawdę nie rozumieją tego zagadnienia, posiadają szczątkowe informacje, które starają się „klarownie” i w „prosty” sposób przekazać innym. Niektórzy nawet rozciągają pojęcie „ramy” do takiego ogółu, że traci ono swoje pierwotne znaczenie, staje się abstrakcyjne i trudne do zrozumienia zwłaszcza przez początkującego adepta sztuki uwodzenia czy sztuki komunikacji międzyludzkiej. Używając terminologii NLP można by powiedzieć, że niektórzy nauczyciele szczegółową definicję, precyzyjne zrozumienie pojęcia „rama” wprowadzają na poziom ogólnikowy (chunking up), który umożliwia im posługiwanie się tym terminem na lewo i prawo zakładając (świadomie lub nie) że każdy ze słuchacz będzie mógł dorobić sobie własną definicję pojęcia rama. Dzięki temu trener buduje swój „autorytet” i „ogromną więź” ze swoimi słuchaczami. Ta „więź” polega na wspólnym niezrozumieniu zagadnienia i udawaniu, że się je rozumie. Jeszcze inni próbują uszczegółowić (chunking down) definicję „ramy”  twierdzą że rama to, to samo co przekonanie. Przekonania mogą wpływać na nasze „ramy percepcji” / „perspektywę postrzegania czegoś”, ale przekonania nie są synonimem ram..


Dlatego że jest wiele niejasności dotyczących tego, czym jest „rama” wielu ludzi błędnie twierdzi, że rama jest przekonaniem, że jeśli będziesz miał silną ramę to wszystko Ci wyjdzie, że silniejsza rama zawsze wygrywa i wessie słabszą. Przez intelektualne niezrozumienie konceptu, jakim jest „rama” trenerzy błędnie tłumaczą idee posiadania wartości, demonstrowania jej kobiecie po to, aby stać się w jej oczach „atrakcyjnym”. Celowo wziąłem w cudzysłów słowo – ATRAKCYJNYM – gdyż posiadanie wartości w oczach kobiety nie jest tym, co uczyni Cię dla niej atrakcyjnym. Wartość ma oczywiście ogromne znaczenie, ale nie będę się rozwodził nad tym tematem. Niedługo uruchomimy w różnych miastach szereg tanich i przystępnych dla każdego szkoleń, które rozmyją mity na temat tego, czym jest atrakcyjność i na czym polega sztuka przyciągania do siebie kobiet.


Ale wracając do tematu – z powodu, że pojęcie „rama” jest źle rozumiane często osoby przychodzące do nas na szkoleni, mają tyle nawalonych do głowy dziwacznych koncepcji, i idei, że wpierw musimy oczyścić ich głowy, naprostować ich myśli, aby byli gotowi uczyć się czegoś nowego i realistycznie skutecznego.


Niestety na rynku pojawia się coraz więcej i więcej firm uczących uwodzenia. Zazwyczaj są to ludzie, którzy przeczytali parę ebooków dotyczących Mystery Method, Davida DeAngelo, zapoznali się z życiową filozofią DavidaX itp. Ci ludzie powielają te idee, mimo że sami ich nie rozumieją i nie mają z nimi życiowych doświadczeń. Nie będę oczywiście nikogo wskazywał palcem i piętnował z tego powodu. Ale szczerze muszę przyznać, że żal mi było niektórych klientów którzy przyszli do nas na szkolenie dopiero po tym jak uczyli się już gdzie indziej. Wyżej opisywani klienci byli niespójni, ubierali się w karykaturalny, niedopasowany do ich tożsamości, sposobu bycia sposób, mówili jak roboty, przyjmowali sztuczne pozy i mówili recytującą intonacją – tak jakby powtarzali coś, co wykuli na blachę. Niektórzy próbowali także robić z nas swoich nowych Guru i Bożków, dlatego że na wcześniejszych szkoleniach byli warunkowani za pomocą NLP do tego, aby podziwiać trenera i fantazjować o tym, aby zrobić mu loda.


Kiedyś sam często chodziłem na różne spotkania klubów NLP i różne szkolenia. Jeden trener do dzisiaj zapadł mi bardzo w pamięci, bo podprogowo warunkował ludzi do tego, aby traktowali go jak Boga. Ci, którzy się na to nie godzili zostali „karani” na przykład poprzez wyartykułowanie jakiegoś kompleksu i wyśmiewanie przed całą salą „wiernych”. Nie chcę jednak abyś wyciągnął błędny wniosek na temat samego NLP.  NLP wywodzi się z nurtów terapeutycznych i tak naprawdę jest opisem zmodelowanych, umiejętności paru wybitnych terapeutów. To, że NLP rozrosło się na różnego rodzaju konteksty i wykroczyło poza terapię i szkolenia typu: „Praktyk” „Master” i „Trener” to już, co innego. Samo w sobie NLP jest fascynującą i moralnie ani złą, ani dobrą dziedziną wiedzy i zbiorem technik wywierania wpływu na człowieka. Ale tak jak nóż, który może służyć do pokrojenia chleba, obrony, zabicia kogoś itp. tak NLP może być używane do różnych celów.


Richard Bandler (współtwórca NLP) powiedział kiedyś, że NLP to wszystko, co działa. Powiedział także, że to on stworzył NLP. Te słowa zakładają, że prawidłowe używanie NLP jest równorzędne z byciem skutecznym i odnoszeniem sukcesów. Słowa Bandlera zakładają także, że to on jest kreatorem wszystkiego, co działa. Dla mnie osobiście samo w sobie NLP jest zbiorem narzędzi, z których skutecznie korzystali osoby, od których uczył się Bandler i Grinder. Ci panowie stwierdzili, że podpatrzone u innych umiejętności wrzucą do worka pod szyldem NLP. Tak się stało, powstał nowy „trend” i zaczęła kreować się pewna marka z symbolem ją reprezentującym. Jeśli się dobrze przyjrzysz to zobaczysz, że w NLP jest masa różnych założeń, które nie są dziełem umysłu Bandlera czy Grindera. Np. założenie: „Mapa nie jest terytorium” na które powołuje się NLP jest tak naprawdę stwierdzeniem Alfreda Korzybskiego. Wiele z założeń dotyczących komunikacji, na jakie powołuje się NLP znajdziesz w różnych publikacjach dotyczących komunikacji międzyludzkiej.


Przejdźmy teraz do definicji pojęcia „Rama”, które w pewnym sensie wywodzi się z NLP. W pewnym sensie, dlatego że każdy z nas na jakiejś płaszczyźnie obcuje z tym terminem i nie obce są nam takie stwierdzenia jak: „Nakreślmy ramy spotkania.” „Trzymajmy się ustalonych ram, aby nie zbaczać na inne tory.” Albo wulgarniejsza wersja: „Trzymajmy się ramy to się nie pos…y.”



Aby rozjaśnić powyższą definicję ramy weźmy dla przykładu „ramę czasu”. Załóżmy, że mówię do Ciebie: „Opowiedz mi o swoim życiu, ale masz na to tylko piętnaście minut.”. Rama w tym przypadku to odgórnie ustalone przeze mnie zalecenie, które wytycza kierunek dla Twoich myśli i tego, co będziesz robił przez kolejne piętnaście minut naszej interakcji. Możesz oczywiście nie zaakceptować tej ramy i nie podążyć za nią albo na przykład zaakceptować ją początkowo a potem próbować ją zmienić na swoją. Jeśli jednak się wessiesz w ramę, jaką stworzyłem to zaakceptujesz moje wytyczne i będziesz przez kolejne piętnaście minut rozwodził się na temat swojego życia. Oczywiście w piętnaście minut nie będziesz w stanie opowiedzieć mi o swoim życiu tylko wybierzesz w oparciu o własne przekonania i potrzeby informacje, które zechcesz mi przekazać. Być może będziesz starał postawić się w jak najlepszym świetle, być może będziesz się żalił a być może po prostu przez piętnaście minut będziesz milczał tak jakbyś chciał powiedzieć: „Jestem mnichem, który celebruje bieżącą chwilę i ciszę.”.


To jest oczywiście najbardziej elementarny przykład. Proces tworzenia się ramy podczas interakcji między ludźmi jest bardziej złożony i dotyczy wielu poziomów komunikowania się z drugim człowiekiem – to jednak nie jest tematem na wpis a na całe szkolenie. Uwodzicielska komunikacja polega w dużym stopniu na umiejętnym tworzeniu ram, które w naturalny sposób popchną kobietę w kierunku wejścia z Tobą w bliższą intymną relację.


Aby jeszcze bardziej zobrazować, czym jest rama przyjrzyjmy się innemu przykładowi. Tym razem weźmiemy pod lupę „ramę rezultatu”. Czyli skupimy uwagę na dążeniu do osiągnięcia jakiegoś rezultatu. Przykładem, w którym możesz mieć do czynienia z ramą rezultatu jest zebranie zarządu jakiejś firmy – Prezes wytycza na zebranie „ramę rezultatu” mówiąc, że zebranie będzie polegać na debatowaniu o tym, co można zrobić, jakie kroki poczynić, aby osiągnąć jakiś rezultat – np. zwiększyć zarobki firmy. Teraz jakiś pracownik może powiedzieć – „Musimy zainwestować pieniądze w zdobywanie nowych klientów, bo to sprawi, że więcej będziemy sprzedawać naszych produktów.” Jego rozważania są jak najbardziej w ramie rezultatu, bo szuka on sposobów na zwiększenie zarobków firmy. Inny pracownik może powiedzieć: „Zamiast zastanawiać się jak zarobić więcej pieniędzy porozmawiajmy o rysach na wizerunku firmy, jakie powstały na skutek wypuszczenia na rynek marnego produktu.” W tym momencie szef może powiedzieć: „To zebranie ma na celu znaleźć sposoby na zwiększenie zarobków firmy. Nie będziemy roztrząsać tego, że nasza firma ma rysę na wizerunku, ale bez wątpienia warto jest wziąć pod uwagę zlikwidowanie tej rysy, bo to może przyczynić się do poprawy naszej pozycji na rynku i przez to zwiększyć nasze zarobki.” W tym przykładzie szef skupił uwagę swoich pracowników na szukaniu rozwiązań, które przyczynią się do zwiększenia zarobków w firmie.


„Kto chce znajdzie sposób.

Kto nie chce znajdzie powód.”


Gdy jeden z pracowników próbował zmienić tą ramę na „ramę problemu” (chcąc roztrząsać sytuację związaną z uszczerbkiem na wizerunku firmy w efekcie wydania jakiegoś kiepskiego produktu)  to szef w uprzejmy sposób powrócił do pierwotnie ustalonej ramy ale także w podtekście swojej wypowiedzi przekazał pewne ukryte założenia, z którymi chciał, aby pracownicy zaczęli „rezonować”.


Jak już napisałem wyżej – uwodzicielska komunikacja polega w dużym stopniu na umiejętnym tworzeniu ram, które w naturalny sposób popchną kobietę w kierunku wejścia z Tobą w bliższą intymną relację. Zastanów się jak to, co napisałem odnośnie ram odnosi się do uwodzenia. W tym wpisie nakreśliłem tylko ogólne ramy na temat tego, czym są ramy :-) . Innymi słowy odkryłem zaledwie wierzchołek góry lodowej, którą na pewno prędzej czy później odkryje dla Ciebie w całości.


Pozdrawiam

Adventurer

 

Konrad (Adventurer)
O mnie: Witam Cię na blogu Warsaw Lair na którym będę dzielił się z Tobą wiedzą na temat relacji damsko - męskich. Jeśli masz problemy z kobietami to dobrze trafiłeś! Dowiesz się tutaj rzeczy które popchnąć Cię ku niewyobrażalnej zmianie i niewyobrażalnym sukcesom.

Od 2006 prowadzimy szkolenia dla mężczyzn rozwiązując ich problemy w relacjach damsko - męskich. Jako jedyni w Polsce uczyliśmy się od Trenerów opisywanych w książce "Gra" Neila Straussa.

Pamiętaj że umieszczając komentarze na blogu Warsaw Lair zgadzasz się na ich publikacje.

Życzę miłej Lektury.