Archive for październik, 2012

PostHeaderIcon KONAR ATRAKCYJNOŚCI (RDZEŃ – CZĘŚĆ DRUGA)

RDZEŃ ATRAKCYJNOŚCI – CZĘŚĆ 2

WARTOŚĆ I PASJA

 

We wcześniejszym wpisie dotyczącym rdzenia atrakcyjności obiecałem wyjaśnienie czym jest wartość. Jednak dopiero w następnych wpisach wyjaśnie permanentnie i dokładnie czym owa wartość jest. W tym wpisie pobrudzimy sobie ręce i namalujemy ogólny obraz. Zaczynajmy.


Jako ludzie nie chcemy utożsamiać się z tym co jest nie atrakcyjne, nie wartościowe i cenne. Ludzie generalnie nie chcą być nijacy. Chcą myśleć o sobie pozytywnie, chcą wierzyć że są inni od reszty, że są wyjątkowi, utalentowani itp. Jako ludzie także nie chcemy wchodzić w relację z innymi którzy w naszym mniemaniu mają „niską wartość”.


Czym więc ogólnie rzecz ujmując jest wartość? Wartość to wszystko co wiąże się z przyjemnością. Kobieta chce się związać z mężczyzną który będzie reprezentował wysoką wartość i jednocześnie nie będzie ową wartością próbował jej zaimponować.


Wartość jest powiązana z tożsamością i osobowością. A osobowość i tożsamość wpływa na komunikowanie i wyrażanie posiadanej wartości.


Faceci, którzy pobieżnie zapoznali się z tematyką szkoleń dotyczących relacjach z kobietami wysnuwają teorie, że:


- To uczenie się na pamięć tekstów.

- Jest to sztuczne i nie szczere.

- Że z byciem dobrym z kobietami trzeba się urodzić.

- Że techniki nie działają.

- Itp.


Cała nauka polega przede wszystkim na zmianie osobistej a nie na wchłonięciu wiedzy i przyswojeniu zewnętrznych technika dotyczących na przykład rozpoczynania rozmowy i demonstrowania posiadanej wartości. Możesz wyszkolić się w używaniu technik natomiast przyjdzie taki moment w interakcji z kobietą, że będziesz musiał pokazać jej kim jesteś, co się kryje w środku. Jeśli cała interakcja była oparta na technikach i zasłonie dymnej, która ma ukryć twoją wewnętrzną pustkę to prędzej czy później kobieta się zorientuje. Nie koniecznie odejdzie od takiego mężczyzny a to, dlatego że zostanie uwikłana w zasadę zaangażowania i konsekwencji.


Najpierw chcę Ci opowiedzieć o moim dawnym znajomym. Był to mężczyzna który potrafił robić kapitalne pierwsze wrażenie mimo że był strasznie otyły. Jego twarz zawsze była promienna, miał ładny biały uśmiech i tętnił optymizmem. Jak poznawał dziewczyny to rzadko, która nie była nim oczarowana. Mówię serio robił świetne pierwsze wrażenie. Jednak przy bliższym kontakcie okazywało się, że nie ma w nim nic więcej poza żarcikami z innych, ładnym uśmiechu, i miłości do motorów. Gdy poznawało się go bliżej zaczynało się mieć wrażenie, że to pierwsze wrażenie to tylko mgiełka, tylko fajna okładka „niezbyt” ciekawej książki. I to nie jest moje zdanie tylko kobiet, które odchodziły od niego, gdy go bliżej poznały.


Uwielbiał on na każdym kroku dosrywać innym, ale sam nie umiał śmiać się z siebie. Pewnego razu w knajpie grał ze swoją dziewczyną i znajomym w bilard. Zaczął się nabijać ze swojego znajomego. Bystry znajomy mu odpowiedział: „Słuchaj a mnie to nurtuje od jakiegoś czasu – bo ty masz w domu wannę a nie prysznic. Ciekawi mnie czy gdy wchodzisz do wanny to starcza jeszcze miejsce na wodę?” Jego dziewczyna zaczęła się śmiać i jeszcze mu dowaliła – „No a mnie ciekawi czy widzisz swojego małego ptaszka z pod tego dachu (wskazując na jego brzuch). Hehehe chyba tylko w lustrze.” On się tylko zaczerwienił i obraził. Ich związek niebawem także się rozpadł.


Ten koleś był świetnym aktorem, ale gdy rola do odgrywania się kończyła musiał wrócić do bycia sobą co najwyraźniej nie napawało go optymizmem.


Tak samo może być z wyuczeniem się pewnych technik. Możesz nauczyć się rozpoczynać rozmowę w taki sposób, że zrobisz kapitalne wrażenie. Możesz ładnie się ubrać i przyciągać wzrok innych. Jednak uważam, że nie liczy się pierwsze wrażenie a ostatnie – czyli to jakie ktoś zostawi po sobie. Przykładem dla mnie takiej osoby jest Ross Jeffries – najpierw, gdy go zobaczyłem to nie zrobił na mnie dobrego wrażenia a to, dlatego że podążałem za stereotypem i myśleniem na skróty. Gdy poznałem dogłębnie to, czego uczy to wcisnęło mnie w fotel. Bynajmniej nie chodzi mi tutaj o wszystkim znane patterny.


Ok. możesz teraz zapytać – a jaka jest Twoja pasja, czym możesz się podzielić z kobietą poza tym że uczysz facetów jak mają żyć w świecie różowej obfitości? Jedną z moich pasji jest muzyka, jej komponowanie. Aby nie być gołosłownym podrzucam kilka wstępów do utworów mojego autorstwa.


Audio 1

Audio 2

Audio 3


Nie wiem czy wiesz, że słowo pasja pochodzi od greckiego wyrazu „Abandonment” co dosłownie znaczy porzucenie, opuszczenie, odstąpienie. Oznacza to, że odnajdziesz całego siebie w chwili, w której poświęcisz się czemuś bez reszty – może być to, coś, co robisz lub cieszenie się z chwili, którą spędzasz z jakąś osobą. To jest moment w którym oddajemy się czemuś całkowicie i przez to uczymy jak najwięcej o sobie, o naszym życiu itp.


John Lennon powiedział kiedyś, że życie to coś, co się zdarza wtedy, gdy planujesz coś innego. Jeśli żyjesz z pasją i są rzeczy, które kochasz to będziesz emanował entuzjazmem a to samo przez się będzie komunikowało posiadaną przez Ciebie wartość.


W następnym wpisie wyjaśnię dokładniej i precyzyjniej, czym jest wartość.


3maj się

Pozdrawiam

Adventurer

Konrad (Adventurer)
O mnie: Witam Cię na blogu Warsaw Lair na którym będę dzielił się z Tobą wiedzą na temat relacji damsko - męskich. Jeśli masz problemy z kobietami to dobrze trafiłeś! Dowiesz się tutaj rzeczy które popchnąć Cię ku niewyobrażalnej zmianie i niewyobrażalnym sukcesom.

Od 2006 prowadzimy szkolenia dla mężczyzn rozwiązując ich problemy w relacjach damsko - męskich. Jako jedyni w Polsce uczyliśmy się od Trenerów opisywanych w książce "Gra" Neila Straussa.

Pamiętaj że umieszczając komentarze na blogu Warsaw Lair zgadzasz się na ich publikacje.

Życzę miłej Lektury.