Archive for the ‘Inner game’ Category

PostHeaderIcon Duchowość uwodzenia

MODLITWA A UWODZENIE

 


Dzisiaj poruszę wcale nie kontrowersyjny dla mnie temat, ale zdaje sobie sprawę, że dla wielu ludzi będzie to kontrowersyjne. Od razu nadmieniam – zupełnie niepotrzebnie!!!


Jest wiele okoliczności, które skłoniły mnie do napisania tego artykułu. Można by je wymieniać i wymieniać. Żyjemy w kraju bardzo katolickim. W naszym kraju żyje także bardzo dużo uduchowionych ludzi. Uduchowiony człowiek to nie to samo, co człowiek religijny. Religijnych ludzi w Polsce jest cała masa. Niestety religijność nie musi iść w parze z uduchowieniem. Czemu? Bo gdzie się nie obejrzysz istnieją organizacje zbudowane na typowo zwierzęcym modelu funkcjonowania. Jest hierarchia, są odznaki, są stopnie, jest zależność służbowa. W Polsce jak chce się zniszczyć człowieka to najlepiej uderzyć ostrą bombą – oskarżyć go o pedofilię albo umieścić w niby jego domu wibratory, kajdanki, zdjęcia wypiętych psów a najlepiej owiec. Takie informacje są tak szokujące dla społeczeństwa, że ludzie tracą zdolność do rzetelnej oceny sytuacji. Wszystko dzieje się momentalnie. Bum, pstryknięcie palcami i człowiek jest zerem.


Nie o tym jednak chcę pisać. To, o czym napisałem przed chwilą skłoniło mnie do pewnych dalszych rozważań. I tak w toku myślenia zacząłem się zastanawiać nad tym jak działa ludzki umysł, jak wiele umysłów jest zniewolonych etc. etc…


Chciałem Ci także powiedzieć, że uwodzenie jest powiązane z duchowością. Nie religijnością a duchowością. Wiem, że wielu ludziom nie koniecznie się to spodoba, ale jest jak jest. Pamiętam jak kiedyś napisał do mnie jakiś chłopak z prośbą o poradę. Opisał całą swoją historię życia i zarzucił masą pytań. Nie napisał, że chce skorzystać z konsultacji. Nic z tych rzeczy. Po prostu chciał abym z fascynacją i oddaniem poświęcał mu czas i udzielał porad. Wtedy byłem na takim etapie, że starałem się pomagać, komu się da. I to była bardzo istotna lekcja. Jeśli komuś coś dajesz nie oczekując nic w zamian to dostaniesz za to karę. Takie postępowanie tworzy złą karmę. Zrozumiałem to dopiero po pewnym czasie. Zacząłem się uczyć powstrzymywać mój entuzjazm związany z dzieleniem się wiedzą, doświadczeniami, które mogą wpłynąć na zmianę życia innych ludzi. Wtedy temu chłopakowi starałem się pomóc za free. Poświęcałem swój czas. Wnikliwie analizowałem jego wiadomości. Stworzył mi się w głowie pewien obraz młodzieńca, któremu poradziłem, aby zaczął ćwiczyć medytację. Nie zdążyłem rozwinąć tematu a on napisał, że to nie dla niego, że totalnie nie trafiłem. To dało mi bardzo dużo do myślenia. Zrozumiałem, że nie będę współpracował z mężczyznami, którzy przychodzą do mnie po poradę na ich dziwnych warunkach. Skoro chce porady to ja radzę a on tego nie ocenia przez swoje zubożałe filtry percepcyjne, które sprawiają, że jest w tym miejscu swojego życia, w jakim jest. Mówi się, że ludzie nigdy nie podejmują złych decyzji. Zawsze podejmujemy najlepsze z możliwych decyzji. Tak jest!!! Ale w odniesieniu do zasobów, jakie w danej chwili mamy. Więc jeśli nie idzie facetowi z kobietami to on podejmuje najlepsze z możliwych w jego systemie wartości i przekonań decyzje. Tak, więc grzeczniutki chłopak stara się być jeszcze bardziej miły i uczynny nie widząc, że zachowuje się w tym wszystkim jak szczur. Nie dociera do niego, że wcale nie jest on etyczny i nieskazitelny jak rosa na płatku błyszczącej w świetle róży. Nie on jest nieszczery, ale nie z kobietami. Jest nieszczery w stosunku do samego siebie a kobiety, które poznaje odrzucają go z miłości. Dobra, ale to inna para kaloszy… rozpisuje się.


Bądź świadom, że kobiety rozpoznają facetów, którzy są życiowymi ślizgaczami na odległość. Jak ślizgacz natrafi na podobną do niego kobietę to będą razem budować życie na określonym schemacie. Są mężczyźni, którzy trafiają do „środowiska uwodzenia” a są ślizgaczami. Pytania, jakie mi zadają wychodzą z takiego gruntu, że nie da się na nie odpowiedzieć. A jak piszę do nich po mojemu to nie pani maju po polskimu. I to mnie bardzo cieszy. Naprawdę z wiadomych dla mnie względów.


Ok… do sedna tematu. Podczas moich rozważań zacząłem się także zastanawiać nad sednem modlitwy. Czym jest i czemu służy. Księża Ci raczej tego nie powiedzą. Powiem Ci dokładnie, czym jest modlitwa. Obiorę to jednak wszystko z całej tej religijnej skorupki.


Modlitwa to rytuał. To pewien sposób kreacji rzeczywistości. Modlitwa jest jak wehikuł, który ma dostarczyć coś z jednego miejsca do drugiego. To oczywiście bardzo uproszczona metafora. Pomyśl o modlitwie jak o szklance a to, czego dotyczy modlitwa jak o płynie. Wlewasz płyn do szklanki i nadajesz mu kształt, nadajesz mu pewną postać. Chcę Ci przez to wszystko powiedzieć, że modląc się koncentrujesz swoją wolę. Zwróć uwagę, że ludzie modlą się w pewnej intencji. Wielu ludzi modli się, bo mają pokutę do wykonania. Nagrzeszyli i teraz modlą się, aby Bóg odpuścił im grzechy. To jest patologiczny schemat. Czemu? Bo taka pokuta uczy „grzesznika” tego, że może oddać odpowiedzialność za to, co robi i zostanie przez „medium”, czyli księdza za to rozgrzeszony. To jest kiepskie, bo człowiek zamiast uczyć się na błędach pójdzie i dalej będzie robił kiepskie rzeczy. Wie, że pójdzie do kościoła wyspowiada się a grzechy zostaną mu odpuszczone. Bóg go będzie kochał i trafi on do nieba.


Wróćmy do modlitwy. Modlitwa jest odmawiana w konkretnej intencji. Jak już wspomniałem jest to rytuał gdzie koncentrujesz swoje pragnienie. Bardzo ważnym elementem tego rytuału jest zakończenie. Czyli koniec modlitwy i zaufanie do „Boga” że ustosunkuje się do prośby. Im większa wiata w wyższą moc tym bardziej przestaniesz się zastanawiać nad istotą swojej modlitwy i dzięki temu pozbędziesz się przywiązania do rezultatu. Buuummm masz moc „magiczną” – skoncentrowałeś wolę i jeszcze jesteś nieprzywiązany emocjonalnie do pożądanego rezultatu.


Jeśli jesteś religijny i masz jakieś modlitwy, które są dla Ciebie unikalne to możesz wykorzystać modlitwę w nauce uwodzenia. Możesz pomodlić się w intencji związanej z uwodzeniem.


Jak już napisałem coś takiego do wspomnę jedno – wiedz, o co prosisz i nie staraj się zrzucić odpowiedzialności na innych, bo i tak Ci się to nie uda. Możesz mieć poczucie, że Ci się udało, ale to nie prawda.


Na zakończenie napiszę coś dość śmiałego w tym kraju. Napiszę to, dlatego że uważam, iż kościół katolicy dojrzewa do duchowości i ma dawno za sobą lata inkwizycji. Osoba uduchowiona nie potrzebuje księdza i instytucji kościoła. Osoba uduchowiona także jednak nie będzie pluła na świątynie, w których ludzie koncentrują swoje intencje.


Ja w swoim życiu kieruje się jednym dla mnie fundamentalnym przekonaniem:


„Ludzie mają prawo wierzyć w cokolwiek chcą pod warunkiem, że nie staje się to zagrożeniem dla życia bądź zdrowia innych ludzi.”


Jeśli jesteś (nie ważne, jakiego wyznania) człowiekiem rządnym krwi ludzi o innych wyznaniach to Twoje praktyki religijne nie mają nic wspólnego z uduchowieniem. Możesz być religijny, ale nie uduchowiony.


To tyle na dzisiaj

Pozdrawiam

Adventurer

 

 

PostHeaderIcon Nauka uwodzenia 2

JAK UCZYĆ SIĘ UWODZENIA (CZĘŚĆ 2)

ROZWAGA I PATRZENIE NA ŻYCIE DŁUGOFALOWO

 

W poprzednim wpisie przedyskutowaliśmy rolę nie wiązania swojego „Ja” z rezultatami, jakie się uzyskuje. Pisałem także o tym, że to Twoje własne działania mają Cię pobudzać i stymulować. Nie masz poszukiwać stymulacji na, zewnątrz aby wprowadzić się w dobry nastrój. Masz raczej rozbudzać swoją kreatywność i być gotowym do eksperymentowania. Masz być ciekaw, co się stanie, gdy zrobisz coś, co wpadnie Ci do głowy. Nie ma tutaj miejsca na wymówki, bo jesteś szczerze zainteresowany tym, co się wydarzy. Kierując się taką postawą to Twoje pomysły, Twoje czyny będą Cię pobudzać i napędzać do działania a nie rezultaty, jakie będziesz uzyskiwał.


Oczywiście celem komunikacji jest uzyskać rezultat a nie tylko się komunikować. Ważne jest oczywiście skupienie się na procesie, nie wiązanie swojego „ja” z rezultatami, posiadanie silnej intencji. Te wszystkie koncepcje nie mogą być jednak mentalną masturbacją. Te koncepcje mają pomóc Ci w drodze do sukcesu, mają popchnąć Cię do osiągania rezultatów, jakie pragniesz uzyskiwać.


Gdy nie uzyskujesz rezultatów, jakie pragniesz to nie powinieneś sięgać do koncepcji, o jakich piszę po to, aby wymyśli wymówki, które będą usprawiedliwieniem. Nie masz wkręcać sobie DŁUGOTERMINOWO rzeczy w stylu: „Ohhh podszedłem do dziewczyny i przynajmniej umiliłem jej dzień.”. Krótkoterminowo możesz wkręcać sobie taki halun, bo będzie on przyczyniał się do Twojego dobrego samopoczucia i popchnie Cię do działania. Wkręcanie sobie takich halunów związane jest jeszcze z wiązaniem swojego „ja” z rezultatami, jakie się uzyskuje. Facet tak robi, bowiem na jakimś poziomie konfrontuje się z rezultatami i wiąże z nimi swoje ja. Być może taki facet myśli o sobie jak o uwodzicielu. Osobiście uważam, że nauka uwodzenia jest środkiem do celu, ale nie celem samym w sobie. Ale mniejsza z tym. Wracamy do tematu. Facet wkręca sobie wcześniej wspomniany halun po to, aby uniknąć negatywnego myślenia o sobie. Innymi słowy facet wymyśla dobrą wymówkę, która chroni go przed konfrontowaniem tego jak myśli o sobie z tym, że nie dostał tego, co chciał.


Generalnie w tym jak większość mężczyzn myśli o sobie nie ma miejsca na bycie nieudolnym z kobietami, byciem facetem, który jest odrzucany. Z tego właśnie powodu wielu mężczyzn nawet nie podejdzie do obcej kobiety – boją się oni, że ich ego zostanie roztrzaskane. Dlatego właśnie znacznie lepiej jest wymyślić sobie wiarygodną wymówkę, która popchnie Cię do działania. Wczesna społeczność uwodzenia znalazła półśrodek, czyli przekonanie: „Zobacz. Nawet, jeśli kobieta Cię odrzuci, gdy do niej podejdziesz to prawda jest taka, że umiliłeś jej dzień, bo będzie się ona czuła pożądana.”. Takie przekonanie odciąga uwagę faceta od rezultatów i skupia na procesie. Takie podejście jest pomocne na początku przygody z uwodzeniem, gdy przełamujesz swoje bariery, gdy wychodzisz ze swojej strefy komfortu i pudełka. Nie chcesz jednak tutaj utknąć – chcesz dalej się rozwijać. Zarówno w sferze gry wewnętrznej jak i zewnętrznej.


Ok. Przejdźmy teraz do meritum tego wpisu…


Uwodzenie generalnie powinno być dodatkiem do życia, powinno być jak nowe hobby.


Generalnie długofalowo wyznaję taką zasadę:


Najpierw porządek w życiu a potem kobiety


W społeczeństwie jest jednak inny wzorzec – najpierw się wyszalej a potem zapuść kotwicę i buduj swoje życie.


Nie najpierw ułóż sobie życie, zadbaj o to, co istotne a potem szalej. Oczywiście możesz robić jedno i drugie jednocześnie. Musisz jednak podejść do tego rozważnie i mieć jakiś plan działania. To naprawdę dobra strategia. Jeśli stwierdzisz, że najpierw będziesz szalał a dopiero potem budował sobie życie to może się okazać, że spieprzyłeś sobie życie uwodzeniem.


Możesz także robić te dwie rzeczy na raz – np. weekend wychodzisz do klubu i zapominasz o wszystkich obowiązkach. Szalejesz jak głupi a całe Twoje dobre samopoczucie opiera się chociażby na tym, że świecą gwiazdy. Wymiatasz! Czemu? Bo jest fajna pogoda. Jesteś zajebisty! Czemu? Bo wstałeś dzisiaj prawą nogą itp. Gdy pojawia się poniedziałek to wracasz do trybu budowania swojego życia, zarabiania pieniędzy, oszczędzania, inwestowania itp. Można te dwie rzeczy pogodzić musisz tylko podejść do tego skrupulatnie. Gdy jesteś w imprezowym stanie to ma on to do siebie że działa jak narkotyk. Twój mózg nie chce wychodzić z tego stanu dlatego odciągnie Cię od wszystkiego co jest konstruktywne w perspektywie długofalowej. Będziesz gotów robić (nie robienie też się do tego zalicza) tylko te rzeczy które trzymają Cię w dobrym nastroju. To jest ogromna pułapka. Bo może i przeżyjesz miesiące a nawet lata w świetnym stanie ducha, będziesz miał wiele kobiet ale Twoje życie będzie jedną wielką klapą.


Podejdź do uczenia się procesu uwodzenia kompleksowo. Pamiętaj że uwodzenie jest bardzo przyjemnym dodatkiem do życia a nie jego centrum.


Pozdrawiam

Adventurer

WL


P.s. W przyszłości może więcej napiszę o tym jak szybko wchodzić w pozytywny stan i pogłębiać swoją pewność siebie. Jest to temat fenomenalny, fascynujący i bardzo ale to cholernie bardzo owocny. Coś mnie jeszcze jednak powstrzymuje przed dawaniem od tak wiedzy która w krótkim czasie przyczyni się do tego że odniesiesz POTĘŻNE rezultaty.

PostHeaderIcon Nauka uwodzenia

JAK UCZYĆ SIĘ UWODZENIA (CZĘŚĆ 1)

NIE WIĄZANIE SWOJEGO “JA” Z REZULTATAMI JAKIE SIĘ UZYSKUJE

Pozwól, że zadam Ci proste pytania…

 

Czy jeśli miałbyś problemy finansowe lub nie osiągałbyś takich zarobków, jakie pragniesz to łatwo byłoby Ci się przyznać przed sobą, że jesteś nieudolny bądź biedny i potrzebujesz poszerzyć swoją wiedzę z zakresu inteligencji finansowej?

 

Drugie pytanie:

 

Czy jeśli miałbyś problemy z kobietami lub nie osiągałbyś takich rezultatów, jakie pragniesz to łatwo byłoby Ci spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie: „Jestem kiepski z kobietami i potrzebuję pomocy w tej sferze rozwoju osobistego”

 

Wielu facetów nie ma problemu z odpowiedzią twierdząco na pierwsze pytanie. Co tam to tylko pieniądze.


Co z drugim pytaniem? Z tym pytaniem wielokrotnie mają problem chociażby długowieczne (30, 40) męskie dziewice. Jednak nie tylko. Dla wielu facetów przyznanie się przed sobą do problemów finansowych nie jest niczym wielkim, ale… przyznanie się przed sobą, że jest się cienkim z kobietami… a w życiu. Lepiej myśleć coś w stylu:

 

„Kobiety, które spotykam są po prostu niewłaściwe”

 

„Mam wysokie wymagania”

 

Jeśli odpowiedziałeś na drugie pytanie twierdząco to mogę Cię spokojnie zaprosić na nasze warsztaty uwodzenia.


Jeśli chcesz zacząć uczyć się uwodzenia to musisz wysłać swoje ego do piwnicy.

 

Nie możesz wiązać rezultatów, jakie będziesz uzyskiwał ze swoim „Ja”. Jeśli będziesz przywiązywał się do rezultatów, jakie uzyskujesz to doświadczysz huśtawki emocjonalnej a Twoja samoocena będzie poruszać się po krzywej. Gdy będą dobre rezultaty to będziesz płynął… będziesz czuł się jak młody Bóg. Jednak, gdy nie będziesz odnosił rezultatów to poczujesz się jak kawałek gówna.

 

Jakie jest, więc rozwiązanie?

 

Spójrzmy na słowa Buddy:

 

„Bądź sam sobie latarnią i nie poszukuj światła poza sobą”

 

Dokładnie tak!!! Masz żyć na własnej imprezie, to Twoje działania mają Cię pobudzać i stymulować a nie rezultaty, jakie uzyskujesz.

 

Ostatnio na szkoleniu, jakie zorganizowaliśmy, jako grupa WL postanowiłem podchodzić do kobiet z najbardziej frajerskimi i żenującymi tekstami, jakie wpadną mi do głowy.


Tak, więc podchodziłem i mówiłem:

 

Ja: Czy mogę Ci postawić drinka?

Ja: Co taki nieśmiały koleś jak ja ma zrobić, aby znaleźć dziewczynę?

 

Ja: Bolało?

Ona: Co?

Ja: No to jak spadłaś z nieba aniele.

 

Ja: Jesteś Harcerką?

Ona: Czemu pytasz?

Ja: Bo właśnie postawiłaś mi namiot.

 

Ja: Lubisz słuchać radia?

Ona: Pewnie

Ja: Świetnie to nastrój mi antenę :-)

 

Robiłem to bo mnie to bawiło. Nie chodziło o rezultat a o moją zabawę. Jak jesteś długo w tym temacie to przetarłeś wiele szlaków i mało Cię ekscytuje. Musisz ciągle wychodzić ze swojej strefy komfortu aby czerpać radość z procesu, aby czerpać radość z interakcji międzyludzkich.


Jeszcze raz… Aby zacząć rozwijać swoje umiejętności uwodzenia musisz porzucić swoje ego i przestać poszukiwać stymulacji na zewnątrz. Widziałem kiedyś film jednego kolesia który twierdził że uwodzenie jest po to aby wypełnić w sobie pustkę jaką nosimy. Tą pustką jest potrzeba bycia kochanym. Znowu – bądź sam sobie latarnią. Kobieta nie chce być kitem który zapcha jakieś braki mężczyzny. Kobieta nie chce być maścią leczącą mały kompleks mężczyzny.


Jeśli czujesz potrzebę rozwijania swoich umiejętności uwodzenia ale mimo to Twoje ego Cię stopuje i myślisz, że korzystanie z takich usług jak szkolenie z uwodzenia jest podważeniem Twojej męskości. To chce Ci powiedzieć że jest zupełnie na odwrót.

 

Podważeniem Twojej męskości jest to, że nie chcesz stawić czoła problemom tylko zamiatasz je pod dywan i wypierasz. Zamiatasz je pod dywan bo szukasz akceptacji (Co by o mnie inni pomyśleli gdyby się dowiedzieli, że byłem na szkoleniu z uwodzenia?) Męstwo wiąże się ze stawianiem czoła swoim demonom a nie uciekaniem przed nimi.

 

A co z opinią publiczną?

 

Tak jak powiedział Napoleon:

 

„Opinia publiczna to dziwka.”

 

Więc po co się nią przejmować…

 

To tyle w temacie…

 

Pozdrawiam

Adventurer

WL


 

 

PostHeaderIcon OBALANIE MITÓW

GŁUPOTY DOTYCZĄCE UWODZENIA

STREFA PRZYJAŹNI – TO KONCEPT OBRAZUJĄCY TO JAK DURNYM FACETOM WYDAJE SIĘ, ŻE SEKS NALEŻY SIĘ IM „OD TAK”

???????????????????????????????????????????????????????????????

 

Ostatnio znany wam mój kumpel podesłał mi jeden zabawny artykuł (pewnego trenera rozwoju osobistego a raczej anty rozwoju w kontekście uwodzenia), który dotyczy tak zwanej „strefy przyjaźni”. To, co przeczytałem rozłożyło mnie na łopatki. Tak podcinających (na pewnym poziomie) skrzydła sugestii i wniosków dawno nie czytałem. No, ale cóż jedni inspirują inni zniechęcają. Oczywiście w artykule tego gościa można znaleźć wiele sensownych wartości jakie wyznaje. Niestety artykuł w moim odczuciu wypacza ideę “strefy przyjaźni” dlatego w tym wpisie przedstawie mój punkt widzenia.


Koleś twierdzi, że z terminem „strefa przyjaciół” spotykamy się głównie w sytuacji, w które facet narzeka, płacze i robi w pieluchę, bo jakaś dziewczyna nie chce mu się oddać, nie chce stworzyć z nim intymnej relacji, podczas gdy on jest dla niej taki milutki, że ona powinna.. mu się oddać. Na dodatek artykuł napisany jest w formie Per Ty, – czyli tak jakby był pisany bezpośrednio do Ciebie i o Tobie. Ciekaw, po co? Ma zachęcić do identyfikowania się? A może sprowokować?


Koleś twierdzi, że strefa przyjaźni (widziana jego oczyma) tak naprawdę nie istnieje. Twierdzi także, że ta cała wyssana z palca koncepcja odnosi się do sytuacji, w której mężczyzna nie jest w typie kobiety, jest przez nią odrzucany i nie umie sobie z tym poradzić, dlatego wymyśla, że wylądował w strefie przyjaciół.


Koleś przedstawia taki scenariusz:


Jest sobie facet, który jest miły dla kobiety, bo chce dobrać się do jej majteczek. Tak, więc facet jest miły nawet, gdy kobieta jest dla niego nie miła, bo ma nadzieję, że dzięki takiej postawie zdobędzie kobietę. Innymi słowy facet skrywa swoją seksualną intencję pod płaszczykiem koleżeńskiej relacji i bycia po prostu miłym a tak naprawdę testosteron wycieka każdym jego porem. Facet oczywiście zakłada, że z racji tego, iż jest miły to kobieta powinna mu się oddać. No i jest tutaj założenie, że facetowi się wydaje, że fakt, że kobieta mu się podoba wystarczy do tego, aby ona się mu oddała. Koniec kropka.


Koleś wysnuwa wniosek: Facetowi się wydaje, że jeśli kobieta mu nie uległa to albo coś spieprzył, – czyli wylądował w strefie przyjaciół albo coś jest nie tak z kobietą – np. jest suką.


Koleś następnie odnosi się do relacji kumpelskiej stawiając pytanie, – „Czemu nie traktujesz tak swoich kumpli?” No przecież możesz powiedzieć kumplowi coś w stylu: „Stary chcę abyś zapłacił za mój obiad! Nie płacisz? To znaczy, że jesteś niewdzięcznym gnojkiem a ja wylądowałem w „strefie kumpla”, – ale wiesz, co prawda jest taka, że chcesz płacić za mój obiad tylko jesteś zaprogramowany społecznie, aby myśleć inaczej i oczywiście nie chcesz się do tego przyznać. Muszę, więc zmienić postawę i w końcu zapłacisz mi za obiad.”


 

Następnie próbuje odwrócić sytuację, – czyli skłania Cię do refleksji poprzez pobudzenie Twoje wyobraźni. Sugeruje abyś wyobraził sobie, że to kobieta zaleca się do Ciebie – kobieta, którą uznajesz po prostu za nieatrakcyjną. Następnie ironicznie stawia pytanie w stylu: „Czy w takiej sytuacji ona utknęła w strefie przyjaźni, bo Cię nie poderwała?”. Co jednak w takiej sytuacji zrobisz? Będziesz z nią tylko, dlatego że się do Ciebie zaleca? No oczywiście, że nie i masz do tego pełne prawo. Nie ma w tym nic złego. A morał z tego jest prosty – SKORO TY MASZ TAKIE PRAWO TO KOBIETY TAKŻE, więc przestań być szumowiną, która naciska i wymusza coś na biednych małych i bezbronnych kobietach.


Tym sposobem koleś sugeruje, że koncepcja strefy przyjaźni albo jak wolisz szufladka przyjaciel to totalna bzdura. Twierdzi on, że nie ma strefy przyjaźni a jedynie: „Nie podobasz mi się” koniec i cześć – nic z tym nie możesz zrobić, więc zaakceptuj rzeczywistość marna pałko :-) .


Następny wniosek tego gościa brzmi – odrzucenie jest do bani. Sugeruje, że dostawanie kosza to wstrętne uczucie. I człowiek, który czuje to paskudne uczucie chce sobie z nim jakoś poradzić, dlatego wymyśla, że wylądował w strefie przyjaźni zamiast przyznać się, że nie był w typie kobiety. Dzięki temu może mieć nadzieję, że jak nauczy się wychodzić ze strefy przyjaźni to zdobędzie kobietę.


Hmmm można by dużo dyskutować na temat dedukcji tego gościa. Można by wysnuć wiele wniosków a nawet napisać książkę… Wyjaśnię tutaj pewne zagadnienia, aby stało się klarowne i jasne, czemu uważam, że wywód tego gościa jest od dupy strony… napiszę także, w jakim kontekście mamy do czynienia ze strefą przyjaźni.


Zacznijmy najpierw od „odrzucenia”.


Widzisz kobiece „nie podobasz mi się” / „nie jesteś w moim typie” – może oznaczać – „nie czuje do Ciebie pociągu – teraz!!! Jednocześnie jestem przekonana, że nigdy, ale to przenigdy nie byłabym w stanie poczuć do Ciebie pociągu!!!” To jest jej emocja – a w zasadzie jej brak – i jej przekonanie. Czy to jest wypisane gdzieś w świętym kamieniu. Nie!!! Czy jej emocje i przekonanie mogą się zmienić? Zdecydowanie tak!!! Czy odrzucenie jest strasznym uczuciem? W mojej opinii nie, ale to kwestia percepcji. Jeśli bawisz się w uwodzenie to zapewne się zgodzisz ze mną, że w „grę” wielu kobiet wkalkulowane jest „odrzucanie” faceta. Z płytkiego społecznego punktu widzenia niedostępna kobieta to wartościowa kobieta – no, bo przecież ona nie jest łatwa. Tak, więc kobieta może na jednej płaszczyźnie „odrzucać” faceta a na innej być otwarta na jego zaloty. Jej „odrzucenie” może być tylko drogowskazem, jaki daje mężczyźnie. Nie zawsze tak oczywiście będzie – musisz umieć czytać podwójne komunikaty, aby wiedzieć, kiedy „nie” wypowiedziane przez wyszminkowane usta kobiety oznacza faktyczne „nie” a kiedy oznacza „tak” albo „nie teraz” albo „nie tutaj”. Mógłbym tutaj przytoczyć parę hardcorowych historii, ale przytoczę łagodną, · aby kogoś nie urazić. Pamiętam jak kiedyś poznałem dziewczynę w internecie. Ktoś czytający moją rozmowę z tą dziewczyną mógłby stwierdzić, że wyżebrałem jej numer telefonu. Pamiętam jak do niej dzwoniłem i proponowałem jej spotkanie. Ona mówiła mi, że ma chłopaka i się ze mną nie spotka. Zaśmiałem się wtedy i powiedziałem: „Oczywiście, że się ze mną spotkasz.”. Ona obniżyła ton głosu i powiedziała stanowczo: „Nie dotarło do Ciebie? Mam chłopaka! Nie spotkam się z Tobą.”  Zaśmiałem się znowu i powiedziałem: „Wiesz masz pełne prawo myśleć i robić to, na co masz ochotę. Ja jednak jestem bardzo czarujący, więc będę nieustannie próbował. Najwyżej umrę próbując albo zdepczesz moje ego jak robaka. Zawsze oczywiście możesz wykrzyczeć nie i rzucić słuchawką.” Wtedy ona zaczęła się śmiać. Koniec końców spotkaliśmy się i skończyliśmy na tym, że byliśmy przez jakiś czas parą i to nie dzięki moim zasługom tylko jej J. Widzisz czasem kobieta może Cię „odrzucać”, wytyczać granice a mimo to przyciągniesz ją do siebie. Dużo na temat sztucznych barier i ich omijania pisałem w moim ostatnim poradniku, więc nie będę się rozpisywał.


Dla jednego faceta „nie” wypowiedziane przez usta kobiety będzie koszem a dla innego drogowskazem. Co jest prawdą? A kogo to obchodzi! Efektywność jest miernikiem kompetencji! Mogę Ci powiedzieć, że „nie” wypowiedziane przez kobietę jest synonimem słowa „tak” pytanie tylko czy będę kompetentny, czy będę wiedział, co zrobić, aby tego dowieść. Musimy oczywiście także wziąć pod uwagę rolę “podwójnych komunikatów” jakie wysyła kobieta ale to temat na inny artykuł.


Widzisz drogi czytelniku musisz wziąć także pod uwagę różnice między kobietami i mężczyznami.


Jeśli facet NIE CZUJE POCIĄGU do kobiety to raczej za parę dni też nie będzie czuł do niej pociągu – może będzie miał ochotę na seks, (bo obudzi się jego popęd płciowy), ale nie będzie miał ochoty na seks z tą kobietą, która go nie pociąga (No chyba, że kobieta przejdzie jakąś gruntowną fizyczną zmianę i zacznie go kręcić). Pociąg seksualny mężczyzn odpala przede wszystkim atrakcyjny wygląd kobiety, (dlatego właśnie większość filmów pornograficznych jest zadedykowanych dla mężczyzn). Jeśli chodzi o pociąg kobiet do mężczyzn to nie bazuje on w tak ogromnym stopniu na wyglądzie mężczyzny tylko na wskazówkach dotyczących jego walorów przetrwania ukrytych w podtekście jego zachowania, tego, co mówi itp., Dlatego właśnie facet, który jednego dnia nie był dla kobiety pociągający innego dnia może być nieodparcie pociągający nawet, jeśli fizycznie się nie zmienił. Sam nie wierzyłem kiedyś w to, co przed chwilą napisałem. Na myśl jednak przychodzi mi teraz pewna sytuacja z mojego życia. Gdy byłem na szkoleniu u BadBoya to podszedłem do dziewczyny pełen entuzjazmu a ona reagowała na mnie bardzo pozytywnie. Nagle zdałem sobie sprawę, że dziewczyna, z którą rozmawiam nie jest mi obca. Co się okazało? Była to dziewczyna, do której jakieś dwa tygodnie wcześniej podszedłem a ona mnie totalnie olała. Mój wygląd przez dwa tygodnie się nie zmienił, ale mój sposób myślenia, moja energia, i to, co przekazywałem w podtekście na swój temat już tak. Dlatego właśnie ona zareagowała pozytywnie.


Idźmy dalej…


Czy strefa przyjaźni to koncept (stworzony przez jakiegoś sfrustrowanego kolesia), który tak naprawdę obrazuje to jak durnym facetom wydaje się, że seks należy się im „od tak”, że kobieta powinna  odwzajemnić się za “miłe” zachowanie mężczyzny poprzez wejście z nimi w związek albo poprzez oddanie się seksualnie?


Zdecydowanie nie!!!


 

Wyjaśnijmy sobie skąd pochodzi koncepcja strefy przyjaźni albo jak wolisz szufladki przyjaciela.


koncepcję opisywał Mystery (Tych, którzy nie wiedzą, o kim mowa odsyłam do książki „Gra” Neila Straussa). Koncepcja zakłada, że jeśli zaczniesz podryw we właściwy sposób, będziesz wnosił wartość, odpowiednio dokuczał kobiecie, podsycał jej pożądanie to ona zacznie okazywać Ci swoje zainteresowanie. Gdy to się stanie powinieneś podjąć kroki mające na celu eskalowanie waszej znajomości w kierunku intymności. Upraszczając – powinieneś zacząć zalecać się do kobiety poprzez umiejętne okazywanie jej swoje zainteresowanie i eskalować dotyk w stronę intymności. Jeśli tego nie będziesz robił… to… prędzej czy później utkniesz w środkowym etapie zalotów (etapie komfortu) i będziesz traktowany przez kobietę jak kumpel. Innymi słowy – miałeś potencjał na kochanka, ale nie miałeś jaj, nie podejmowałeś ryzyka, nie zacząłeś okazywać kobiecie swojego zainteresowania, nie wystawiłeś karku na odstrzał, nie pokazywałeś jej swoich seksualnych zamiarów i straciłeś w jej oczach to, co miałeś na początku.


Podsumowując – w strefę przyjaciela wpada facet, który był w jakimś stopniu seksualnie atrakcyjny dla kobiety, ale z racji tego, że nie umiał dostrzec i odpowiednio zareagować na oznaki zainteresowania kobiety jego osobą – albo inaczej – nie wiedział jak albo brak mu było odwagi na to, aby zacząć zalecać się do kobiety, eskalować dotyk w kierunku intymności został sklasyfikowany, jako „kumpel do pogawędki”. To jest tylko koncept. W głowie kobiety może wyglądać to zupełnie inaczej. Ten koncept ma tylko naświetlić pewien problem, pewien słaby punkt mężczyzny, z którym może sobie poradzić. Musisz wiedzieć, że kobiety nie chcą brać odpowiedzialności za eskalację waszej znajomości w kierunku intymności. Dlatego właśnie tak ważne jest umiejętne eskalowanie dotyku, okazywanie kobiecie w odpowiedni sposób zainteresowania i zdradzanie jej w nie agresywny i odstraszający sposób swoich seksualnych zamiarów.

 


Trzeba zwrócić jeszcze uwagę na jedną bardzo ważną rzecz… tak naprawdę niedotyczącą strefy przyjaźni.


Jeśli koleś podchodzi do kobiety jest miły, uczynny to…, jeśli ma do czynienia z wyjątkowo atrakcyjną i pewną siebie kobietą to zderzy się ze ścianą. Nie będzie miał on możliwości stworzyć z nią nawet kumpelskiej relacji gdyż ona przywdzieje maskę niedostępnej albo / i suki i nie wejdzie w żadną relację z milusińskim i przepraszającym za to, że żyje chłoptasiem.


Czasami oczywiście zdarzać się będą takie sytuacje, że kobieta wyczuje, że ma do czynienia z naiwniaczkiem, z którego może possać trochę wartości i celowo będzie wodzić go za nos, aby czerpać jakieś korzyści. W tej sytuacji facet nie znajduje się w strefie przyjaźni tylko w strefie darmowego dostarczyciela rozrywki i wartości. Kobieta doskonale zdaje sobie sprawę, z jakim mężczyzną ma do czynienia i w wyrachowany sposób wodzi go za nos. Nie jest to jednak strefa przyjaźni, jaką opisałem wcześniej. Facet po prostu przepraszał za swoje męskie pragnienia, myślał, że zdobędzie kobietę będąc miłym a ona się skapowała, że może coś zyskać, – więc? Skoro on jest taki „głupi” to ona może być tak „mądra” i go wykorzystywać.


To tyle w temacie…


Tak na zakończenie napiszę Ci jeszcze jedną myśl, bo niektórzy „trenerzy rozwoju osobistego” celowo bądź nie mogą sabotować Twoje sukcesy. Nie ważne, na jakim etapie jesteś, nie ważne, jakie są Twoje umiejętności na tą chwilę – przekonanie o tym, że możesz zdobyć każdą kobietę będzie Cię wspierać!!! To oczywiście nie jest prawdą, ale przekonanie nie musi być prawdą, aby było wspierające. Kiedyś jeden z trenerów uwodzenia (Mystery) doszedł do wniosku, że może mieć każdą kobietę. Podzielił się tym z paroma ludźmi a oni to rozgadali i tak powstał mit, że trenerzy uwodzenia obiecują, że dzięki ich naukom będziesz mógł zdobyć każdą kobietę.


Wróćmy jednak do tematu… Ludzie, którzy wychodzili na podryw z Mysterym zgodnie twierdzili, że jego sukcesy wzrosły jeszcze bardziej.


Czy myślisz, że inni faceci chcą abyś myślał, że możesz mieć każdą? Raczej nie – a co gorsza nie chcą abyś miał umiejętności, które przybliżą Cię do potężnego sukcesu z kobietami? Czemu tak jest? Bo się boją. Boją się, że ich ego zostanie zdeptane, boją się, że ich kobiety będą zapatrzone w Ciebie a nie w nich.


Jaki jest morał – wspierające przekonania plus mądra, perfekcyjna praktyka zaprowadzą Cię tam gdzie pragniesz się znaleźć.


Pozdrawiam

Adventurer

WL

PostHeaderIcon Motywacja

MANIFEST MOTYWACYJNY

Większość rzeczy w Twoim życiu ma znaczenie dla Ciebie, dlatego, że ma znaczenie dla innych. Większość rzeczy w życiu jest dla Ciebie ważnych, bo są również ważne dla innych. Twój wygląda, Twój samochód, Twój portfel, Twoje perfumy są dla Ciebie ważne, ponieważ te rzeczy są ważne również dla innych ludzi. Rozumiesz o czym piszę? Zaczynasz to łapać?

 

Nie ma znaczenia ile razy Ci nie wyszło z kobietami, nie ma znaczenia ile kobiet Ci odmówiło i odwróciło się plecami. Liczy się META!!! Podczas szkolenia ze światowej sławy uwodzicielem Zanem Perrionem usłyszałem słowa, które codziennie brzmią we mnie niczym mantra:

 

“Aby zdobywać piękne kobiety, najpierw

musisz nauczyć się je tracić.”

 

Dla zwykłych ludzi nie ma to najmniejszego sensu. Jak to? Masz się przestać starać i pocić? Ty? Ty mając 165cm wzrostu, łysinę i okulary możesz zdobywać piękne kobiety? Ty jako Ty nie wystarczysz!!!

 

Jeśli tracisz piękną kobietę to nie jest to żadna porażka. Ludzie dookoła chcą, abyś czuł, że to porażka. Ludzie dookoła chcą abyś wierzył, że nie wystarczysz. Wygodniej dla ogółu będzie jeśli zostaniesz potulną i zdyscyplinowaną owcą podążającą według utartych schematów. W dzisiejszym społeczeństwie nie zasługujesz na pełne szczęście chyba, że masz to czy tamto, chyba że jesteś taki albo taki. Dlatego wiele rzeczy ważnych w naszych życiach nie staje się ważnymi, bo sami tego chcemy. Są one ważne, bo taki jest wzorzec!!!

 

Wyobraź sobie sytuację, w której tysiąc wolnych, szczęśliwych, pewnych siebie i swojej męskości mężczyzn wychodzi na ulice Warszawy i zaczyna rozmawiać z kobietami. Załóżmy, że każdy z nich flirtuje z 5-10 młodymi, atrakcyjnymi kobietami. To daje nam w sumie 10000 kobiet. Co jeśli część z nich ma chłopaków albo mężów? Co jeśli część z nich zapomina o swoich obowiązkach i oddaje się przygodzie jaka się przed nimi otwiera? Czy w sensie postrzegania społeczeństwa zaczynasz dostrzegać zagrożenie? Czy możesz sprzedać komuś coś jeśli ten ktoś już wszystko ma? Czy możesz kazać się komuś zmienić jeśli ten ktoś jest taki jaki właśnie chciałby być i jest mu z tym fantastycznie?

 

Oczywiście, że NIE!!!

 

Dlatego też od wczesnych lat naszego dzieciństwa nakładane są na nas wzorce tego co jest w życiu ważne i na czym powinniśmy się koncentrować. Może wydawać nam się, że wybieramy, ale jest to pozorny wybór.

 

Korzystam z Iphona. Dostałem go na swoje urodziny i jest naprawdę super. Ma dużo funkcji i świetnie wygląda. Poza tym zawsze zastanawiam się jak będzie wyglądać technika i elektronika za 200 lat. Pamiętam swój pierwszy telefon komórkowy, był ciężki, wielki… ale dzwonił. Spełniał swoją funkcję tak samo jak robi to mój Iphone. Mógłbym żyć bez iphona, mógłbym zrezygnować z wielu rzeczy, które mam jednocześnie wiedząc, że nie w nich leży sedno bycia szczęśliwym. Mógłbym też narzekać na to, że mój Iphone nie jest modelem szóstym. Zmierzam do tego, że w życiu zawsze masz wybór, ZAWSZE!!! Możesz narzekać, że kobiety są straszne i niedostępne. Możesz być na nie zły i wściekły za to jak Cię traktowały. Możesz być zniechęcony i zmęczony ich obecnością.

 

Albo…

 

Możesz być otwarty i tolerancyjny. Możesz zacząć traktować życie jako dar, który dostajemy tylko raz. Możesz wstawać rano i jeszcze trochę zaspany patrzeć przez okno dziękując, że masz kolejny dzień. W tym dniu zawarta jest Twoja przyszłość i wszystko co chcesz osiągnąć. Możesz być wdzięczny za ten dar. Gdy podchodzisz do kobiety możesz to robić z pasją i pełnym zaangażowaniem. Nie mam tutaj na myśli chęci bycia lubianym czy akceptowanym. Myślę raczej bardziej w kategoriach pełnej koncentracji na tym co dzieje się między Tobą a kobietą. Skupianiem się na pozytywnych stronach relacji towarzyskich zamiast ciągłego traktowania kobiet jako agresorów.

 

“Rzeczy nie zawsze są takie jakimi wydają się być,

Bardzo często są takimi jak je widzimy.”

 

Więc albo postrzegamy coś pozytywnie i wszystko traktujemy z optymizmem, albo wszystko wydaje nam się górą lodową na, którą nie można się wspiąć.

 

Pamiętam, gdy podczas jednego ze szkoleń mój kursant podszedł do mnie i wylał na mnie cały swój żal do kobiet: “Nie wiem o czym z nimi rozmawiać, one nie są wcale miłe i nie zachęcają mnie do rozmowy, poza tym bardzo często są głupimi gold digerkami.” Na tym etapie mojego życia nie rezonuję już z takimi przekonaniami czy spostrzeżeniami. Nie znaczy to jednak, że ich nie rozumiem, ponieważ sam kiedyś tak myślałem. Miałem żal do świata za to, że było źle. Nie było jednak wcale źle, a tylko ja tak to postrzegałem. Było lepiej niż mogłem się tego spodziewać, ale byłem tak skupiony na narzekaniu i goryczy, że tego nie dostrzegałem.

 

Gdy ja wchodzę do klubu widzę świetnie bawiących się ludzi. Barmanki są tam po to, abym mógł zamówić coś do picia, a obsługa, żeby wziąć moją kurtkę do szatni czy posprzątać szkło, które niefortunnie zbiłem. Nie traktuję personalnie tego, gdy ktoś jest dla mnie niemiły. Ma prawo do swojego zdania i opinii, a ja mogę swoją uwagę poświęcić na to co mnie interesuje. Gdy widzę w klubie piękne kobiety wiem, że przyszły się tutaj dobrze bawić i są otwarte na nowe znajomości ze mną czy moimi studentami. Są otwarte na nowe przygody i realizację najskrytszych fantazji z właściwą do tego osobą. Nie oceniam, nie krytykuję, odkładam na bok wszelkie negatywne emocje czy myśli. Po prostu nie ma na nie miejsca. Gdy mój student wylewał na mnie swoją gorycz powiedziałem, aby się zatrzymał i popatrzył na dziewczynę, która stała obok nas. Powiedziałem: Popatrz na nią, jest naprawdę urocza, ma świetny gust i jest bardzo atrakcyjna. Ona chce, abyś wziął się w garść, bo jeśli nie Ty to kto? Jeśli myślisz, że czeka na nią lepsza opcja niż Ty to przestań tak myśleć. Powiedz sobie, że jesteś najwłaściwszym facetem dla niej tego wieczoru. Idź do niej, zrób to co powiedziałem Ci na sali i przestań się wreszcie mazać.

W jednej chwili wieczór mojego kursanta zmienił się diametralnie. Stał się bardziej towarzyski i otwarty, ciekawy i interesujący. Później tego samego wieczoru zobaczyłem ich całujących się na jednej z sof. Szepnąłem mu tylko na ucho: Zabierz ją stąd.

 

Prawdopodobnie ten wieczór będą pamiętać do końca życia, zarówno on jak i ona. Gdyby dalej mazał się i narzekał nigdy by z nią nie porozmawiał, a ten wieczór skończyłby się jak większość wcześniej. Dlatego też pamiętaj, że:

 

ZAWSZE MASZ WYBÓR!!!

 

Pozdrawiam

Solid

WL

PostHeaderIcon Prawda czasem boli

O KOBIETACH…

 

Dzisiaj pozwolę sobie wkleić dwa filmy z youtube na które ostatnio natrafiłem. Mam nadzieję że autor nie będzie miał mi tego za złe. Historia jaką opowiada jest ujmująca i uważam, że każdy powinien się z nią zapoznać :-)

 

PostHeaderIcon

JEDNO-NOCNA PRZYGODA

& NIEZLICZONE NOCE SEKSU

 

W dzisiejszym wpisie chce zwrócić uwagę na pewną ciekawą kwestię.

 

Wielu facetów chce różnych rzeczy.

 

● Jedni chcą zdobywać ogromną ilość kobiet i nasycać swoje pożądanie.

 

● Inni chcą poznawać wiele kobiet i dawać im ogromną przyjemność, wnosić wartość w ich życie i zostawiać w lepszym stanie niż je poznali.

 

● Inni chcą poznać jedną wyjątkową kobietę, założyć rodzinę i żyć z nią do końca życia

 

● Jeszcze inni chcą mieć mnóstwo przelotnych i niezbyt głębokich relacji z kobietami.

 

W tym wpisie zrobimy pewne rozróżnienie między uwodzeniem nastawionym na szybki seks a uwodzeniem nastawionym na niezliczone noce seksu.

 

Po pierwsze musisz zrozumieć, że każda kobieta ma swoje różne twarze. To jak się przy niej prezentujesz i to, co przekazujesz na swój temat odpala jej różne części osobowości. I tak przy jednym facecie kobieta będzie grzeczna, statyczna i nastawiona na stabilizację a przy innym będzie dzika, pełna namiętności, bez ograniczeń i rezerwy. I tutaj mała uwaga – jeśli chcesz stworzyć długoterminową relację Twoja osobowość musi być kompilacją takich cech aby odpalać w kobiecie te dwie skrajne twarze. Jeśli masz tendencję do traktowania swojej kobiety „inaczej” jeśli uważasz że z nią nie możesz zrealizować tych fantazji które mógłbyś zrealizować z przypadkowo poznaną kobietą to możesz mieć pewien problem.

 

W podrywie nastawionym na szybki seks skupiasz się bardziej na zaprezentowaniu się w takim świetle, aby jak najszybciej obudzić w kobiecie jej dziką stronę osobowości. Jesteś bardziej dominujący, agresywny i nieustępliwy. Tutaj bardzo pomocny jest podejście bezpośrednie, w którym jak taran idziesz po swoje. Podchodzisz do kobiety mówisz, że Cię kręci i obchodzisz jej wszystkie testy. Nie budujesz z nią szczególnie nici porozumienia, ani więzi tylko ustawiasz takie ramy i tak kształtujesz jej tożsamość w twoim towarzystwie (nie będę się tutaj w to zagłębiał, bo jest to temat dla bardziej zaawansowanych – nauczam tego na szkoleniach) aby ona uwolniła swoją seksualną stronę natury. Opisze to także szerzej w jednym z produktów, jaki niedługo wydam.

 

Oczywiście podryw nastawiony na szybki seks jest ryzykowny. Dzieje się tak, dlatego że łamiesz przy tym wiele zasad, dynamicznie eskalujesz dotyk.

 

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak dotykać kobietę, jak eskalować dotyk, jak przejść do pocałunku, jak sprawić, aby kobieta sama się do Ciebie przystawiała i zachęcała do seksu to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Już niedługo wraz z Marcinem (Adeptem) wydamy kurs, który pozwoli Ci robić cuda. Wielu narzędzi i technik, jakie są zawarte w tym produkcie wcześniej nie uczyliśmy. Teraz jednak będziesz miał możliwość poznać unikatowe i sekretne narzędzia, które nie tyle, co pozwolą Ci eskalować dotyk w kierunku seksu, ale także nakłonić kobietę do tego, aby sama zaczęła się do Ciebie kleić. Jeśli jesteś naszym klientem VIP i byłeś na ostatnim seminarium zorganizowanym w ramach Sekretów Naturalnego Uwodzenia to widziałeś film jak nasz kursant w 20 minut od poznania kobiety ma ją już u siebie w domu :-) wiadomo, w jakim celu. W tym produkcie nauczymy Cie jeszcze bardziej zaawansowanych rzeczy – nauczysz się jak sprawić, aby kobieta nie tyle, co była Ci uległa i była gotowa pójść do Ciebie, ale także jak sprawiać, aby ona aktywnie uczestniczyła w tym, co robisz i okazywała Ci swoją czułość.

 

Produkt będzie się nazywał:

 

Sekrety Uwodzenia Dotykiem

 

Jeśli chodzi o podryw nastawiony na „niezliczone noce seksu” to musisz być bardziej nastawiony na budowanie komfortu, więzi i eskalować dotyk w taki sposób, aby zbyt szybko nie przekroczyć linii dzielącej dotyk intymny od dotyku, który wzbudza seksualne podniecenie. Ucząc uwodzenia jesteśmy skupieni właśnie na “niezliczonych nocach seksu”. Nie chcesz być przecież gościem który stawia tylko na szybką grę. Chcesz mieć większą skrzynkę z narzędziami. Mniemam także że atrakcyjną kobietę chciałbyś mieć na dłużej w swoim życiu niż tylko na jedną noc. Na dodatek jeśli spróbujesz uwieść szybko kobietę która Ci się bardzo podoba i Ci to nie wyjdzie to stracisz możliwość fajnej relacji. Jeśli jesteś panem nagrodą i twierdzisz że jeśli z jedną Ci nie wyszło to będzie następna która “doceni to że zostawisz ją w lepszym stanie niż ten w którym się znajdowała gdy ją poznałeś” to puknij się w głowę i spójrz prawdzie w oczy. Gdy obcujesz z naprawdę atrakcyjną i fajną kobietą i w konsekwencji tego co robisz niszczysz możliwości to jest to do dupy.

 

Pozdrawiam

Adventurer

WarsawLair

 

PostHeaderIcon Ta sama glina

Wszyscy jedziemy na tym samym wózku,

jesteśmy ulepieni z tej samej gliny…

 

 

Dzisiaj wklejam wam artykuł Solida.

Miłego czytania Adventurer

 

Kolejną lekcją jaką ode mnie otrzymasz jest przekonanie o tym, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Nie ma ludzi gorszych ani lepszych, pseudo wyścig kończy się dla każdego w ten sam sposób, umieramy przestając oddychać. Rodzimy się również wszyscy w ten sam sposób, nago. Nie posiadamy wtedy nic i jesteśmy zdani na świat zewnętrzny. Dzięki niemu w latach swojej bezbronności możemy przetrwać. Dzięki szczepionkom nie chorujemy, dzięki rodzicom jemy, jesteśmy czyści, a gdy zaczynamy świadomie egzystować świat zaczyna egzekwować od nas posłuszeństwo.

 

W czasach wczesnego dzieciństwa jesteśmy uczeni posłuszeństwa zamiast podejmowania ryzyka. Non stop wbijane jest dzieciakom do głowy skupianie się na tym co dobre dla ogółu. Jeśli jesteś zbyt indywidualny Twoja mama wzywana jest do wychowawcy klasy, non stop ktoś próbuje przyciąć Twoje nieskażone ambicje. Nagle nadchodzi ten moment, w którym widzisz piękną dziewczynę, w głowie masz te wszystkie myśli na wasz temat i wewnętrznie czujesz radość!! Jednak na tym etapie masz już ten pieprzony bagaż wdruków społecznych, te wszystkie gówna przekazywane falowo jak nie jesteś odpowiednio przystojny, czy masz w kieszeni trochę kasy, aby zabrać ją na lody, co inni sobie pomyślą jak będę z nią rozmawiał, czy nie wyjdę na idiotę, czy mój oddech przypomina reklamę Orbit…

 

Zgadnij co się dzieje? Kładąc na szalce wagi te dobre i złe rzeczy podejmujesz decyzję, że jednak sobie odpuścisz. To dopiero początek procesu, który opisuję. Wzorce, jak sama nazwa wskazuje, mają tendencję do powtarzalności. Mimo iż możesz zarzekać się, że następnym razem podejmiesz ryzyko, gdy przychodzi kolejna sytuacja Ty znowu lądujesz w swojej głowie, bo ktoś mądry powiedział Ci, że ta dziewczyna nie jest z Twojej półki.

 

W życiu uczymy się poprzez dwa sposoby:

 

- społecznie

- własne doświadczenia

 

Rzeczy o których myślisz w głowie, gdy widzisz piękną kobietę są niczym innym jak naukami wyciągniętymi z otaczającego Cię świata poprzez to czego się o nim dowiedziałeś słuchając uważnie. Są iluzją ludzi, którym myśląc w taki sposób łatwiej jest żyć. Ich wybujałe ego nigdy nie pozwoli im podjąć ryzyka, przez to wiele rzeczy będą uważać za niemożliwe. Nigdy nie narażą na szwank swojej „dobrej reputacji” aby podejść do kobiety i w ich mniemaniu się zbłaźnić. Ci ludzie są tak uzależnieni od opinii innych, że ciężko powiedzieć, że w ogóle są sobą. Są tym czego otoczenie od nich wymaga. Chcą abyś był taki sam!!! Ludzie w grupie mają tendencje do ściągania innych do swojego poziomu świadomości.

 

Osobiście uwielbiam rozmawiać z obcymi ludźmi na tematy, które wpadają mi akurat do głowy. Idąc po jednej z galerii handlowych poślizgnąłem się na mokrej podłodze. Obok stał koleś z mopem i krzyknął: Ostrożnie. Ja łapiąc równowagę odpowiedziałem coś w stylu: Ma Pan dużą powierzchnię do ogarnięcia, jakby to wszystko było mokre można by jeździć na łyżwach. Nagle koleś zaczął dosłownie mi się żalić: Życie jest ciężkie, tyle sprzątania i takie gówniane pieniądze. Ale co tutaj robić innego, w telewizji mówią o kryzysie, nie ma pracy. Już zawsze będę sprzątał podłogę.

 

Co do kurwy? To było tak dalekie od mojej rzeczywistości. Głęboko wierzę, że wszyscy jesteśmy tacy sami, wszyscy zasługujemy na to co najlepsze. Jedyne co nas różni to czy mamy odwagę podjąć ryzyko, aby osiągnąć zamierzone cele. Ten koleś miał stuprocentową rację, zawsze już będzie sprzątał podłogi, zawsze będzie narzekał i zawsze będzie mu czegoś brakować. Tam, gdzie skupiasz swoją uwagę tam pójdzie Twoje życie. Jego życie będzie wyglądać już zawsze tak samo. Umierając jego ego wydusi z siebie ostatnie słowa: Dobra zdychaj, miejmy to już za sobą.

 

Społeczeństwo wywiera na nas wpływ i chęć imponowania. Daje nam pseudo opcje, aby uczynić nas szczęśliwszymi. Spójrzmy na moje przykłady tego co społeczeństwo uważa za atrakcyjne i co w obecnym „modelu randkowym” jest społecznie pożądane:

 

- bycie przystojnym, dobrze zbudowanym mężczyzną,

- posiadanie drogiego auta z luksusowym wykończeniem,

- urządzonego pięknie mieszkania,

- bycie bogatym,

- posiadanie tych wszystkich gadżetów z kolorowych pism,

- posiadanie motocykla,

- bycia obrońcą świata przed kosmitami, chronieniu ojczyzny, byciu bohaterem,

 

Ten cały syf mógłbym wymieniać godzinami. Przy tym wszystkim społeczeństwo daje Ci wybór. Może wystarczy tylko, że będziesz obrzydliwie bogaty, a my damy CI pozwolenie na bycie szczęśliwym. Tak to kurwa wygląda!!

 

Jak możesz być sobą przy kobiecie myśląc o tych wszystkich rzeczach, o tych wszystkich rzeczach, które powinieneś mieć, bądź którymi powinieneś być. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Twoje JA!!??!! Stąd wielu młodych kolesi myśli takimi kategoriami: Kupię motocykl, dupy lecą na motocykl, będą lecieć na mnie. Kurwa proszę Cię o małą przerwę. Idę zrobić kawę.

 

Ok jestem. A co jeśli motocykl się zepsuje i przez wakacje będzie stał w warsztacie? Mamy kurwa ciepły post!!!

 

Dobra kolejny przykład. Ludzie oglądają te wszystkie sportowe rozgrywki. Zawody kończą się zawsze podium, na którym zwycięzca wyścigu dostaje szampana od pięknej, opłaconej modelki. Wszyscy świętują, oblewają zwycięstwo, a w tle widać drogie samochody, piękne kobiety, słoneczną scenerię San Marino. Co w tym momencie pod płaszczem rozrywki jest wkładane Tobie do głowy? Dokładnie!! Muszę być zwycięzcą, muszę wygrać wyścig wtedy będzie szampan, drogie samochody i piękne kobiety, tylko wtedy będę godzien takich dóbr!!

 

Spójrzmy prawdzie w oczy. Wielu z nas nigdy nie pojedzie w światowym wyścigu formuły 1. Zimna rzeczywistość. Jednak można inaczej. Koleś obejrzał szybkich i wściekłych: wsiada w swoje stare bmw i po ulicach Warszawy zapierdala jak oszalały zmierzając do podium. Nie ma podium, za to jest drzewo na zakręcie. Zimna rzeczywistość.

 

Chcę, abyś dobrze przemyślał te słowa. Wystarczysz Ty sam, jesteś w pełni wystarczający!! Nie jesteś w życiu rzeczami, które posiadasz. To tylko przedmioty, które z czasem możesz chcieć wymienić na inne ze względu na siebie. To tylko rzeczy, które pod koniec nie mają żadnego znaczenia!!!

 

Nie ma żadnego wyścigu!!! Jesteś zawsze wygranym!!! Nic nikomu nie musisz udowadniać!!! Wszystko co robisz w życiu rób dla własnej rozrywki!!!

 

Nie ma ludzi lepszych i gorszych!!! Nikt nie dał nam prawa oceniania innych!!! Daj ludziom przestrzeń do bycia sobą!!! Daj sobie przestrzeń do tego, aby być spójnym z tym kim głęboko jesteś!!!

 

Wszyscy kończymy tak samo, przestajemy oddychać. Chcę, abyś dzięki temu czego się nauczysz usłyszał kiedyś od swojego ego inne słowa, mianowicie: To była wielka przyjemność żyć z Tobą przez te wszystkie lata, trzymaj się stary!!

Mamy za sobą po krótce pierwszy sposób uczenia się – społeczne programowanie. W następnej części skupimy się na uczeniu się poprzez własne doświadczenia i weryfikowaniu tego co serwuje nam społeczeństwo przez pryzmat tego co doświadczamy.

 

Trzymaj się ciepło!!!

PostHeaderIcon Debilizmy dotyczące uwodzenia

 

DEBILIZMY KRYTYKANTÓW

DOTYCZĄCE UWODZENIA

“Możesz mieć każdą kobietę”

 

Dzisiaj poruszę jeden temat, który chodzi już za mną jakiś czas. W marketingu „ludzi znikąd” dominuje pozycjonowanie się w roli autorytetu poprzez krytykowanie „Guru” – których notabene Ci krytykanci nigdy nie poznali. Znam nawet trenera NLP, który tak zaczynał swoją przygodę we wchodzeniu po drabinie „sukcesu”. Krytykował on Milton Ericksona twierdząc, że był on kiepskim hipnotyzerem. No i oczywiście podświadomość wielu ludzi kalkulowała – „Hmmm skoro on może krytykować tak wielki autorytet to sam musi być większym autorytetem… Takkk będę podążał za tym pasterzem, bo on zaprowadzi mnie tam gdzie chcę? Uhhh a gdzie chcę? Ahhh pasterz wie, co dla mnie dobre! Ufam mu!”

 

W sieci znalazłem parę filmików dotyczących relacji damsko męskich, sposobów na znalezienie sobie jednej i wymarzonej dziewczyny. Norma! Takich materiałów jest coraz więcej i z czasem będzie jeszcze więcej i więcej aż początkujący się zagubią. Początkujący może nawet zaangażują się w materiały, które oparte są na kłamstwach, jakie kobiety próbują wmawiać całemu światu – ale o tym napisze w drugiej części tego artykułu.

 

Dzisiaj chciałbym opisać jeden debilizm, z jakim się spotkałem w sieci. Pewien koleś skrytykował na filmiku, że Guru uwodzenia gadają bzdury w stylu:

 

„Możesz mieć każdą kobietę”

Co ciekawe byliśmy na szkoleniach u większości z Guru opisanych w książce „Gra” Neila Strausa i żaden z nich nie powiedział czegoś w stylu: „Hej chłopaki… tutaj damy wam magiczne pociski i dzięki temu będziecie mieli każdą kobietę.” Zan Perrion powiedział nam na szkoleniu: „Wszystkie kobiety są moimi kobietami. Wszystkie kobiety mogę mieć to jest oczywiście użyteczny punkt widzenia. To przekonanie otwiera znacznie więcej drzwi niż zamyka.”

 

Jeśli coś się krytykuje to najpierw trzeba wiedzieć, co. Przekonanie na temat tego, że można uwieść każdą kobietę jest tylko użytecznym punktem widzenia i wzmacniającym przekonaniem a nie obiektywną prawdą.

 

Pozdro

Adventurer

 

PostHeaderIcon NAUKA UWODZENIA

 

FUNDAMENTY DOTYCZĄCE

NAUKI UWODZENIA

Dzisiaj chciałbym się z Tobą podzielić fundamentalnymi zasadami dotyczącymi nauki uwodzenia i tym, kto może uwodzenia zacząć się uczyć.

 

Jako trener, który ma już bardzo duże doświadczenie w pracy z grupą facetów mogę spokojnie stwierdzić, że jest spora część mężczyzn, którzy trafiają do społeczności uwodzenia pod wpływem jakiejś traumy. Jeśli jest to trauma związana ze zdradą kobiety, rozpadem związku to spoko. Są jednak faceci, którzy mają większe problemy emocjonalne i myślą, że szkolenie z uwodzenia rozwiąże wszystkie ich problemy, będzie lekiem na całe zło, balsamem dla ich serc i duszy.

 

Warsztaty z uwodzenia nie mają na celu rozwiązywania głębokich traum, nie mają na celu rozwiązywania problemów, które są na przykład wynikiem wychowywania się w patologicznej rodzinie. Warsztaty z uwodzenia mają na celu dać Ci zestaw narzędzi, wiedzę, zrozumienie, które pozwoli Ci przyciągnąć do siebie atrakcyjną kobietę. Warsztaty z uwodzenia (nasze szkolenia pierwszego stopnia) nie są także skupione na utrzymywaniu relacji. Czemu? Bo nie ma na to czasu na szkoleniu. Przez trzy dni uczymy jak na różne sposoby możesz przyciągnąć do siebie kobietę i sprawić, aby była Tobą zauroczona i nawet się w Tobie zakochała i chciała obdarować sobą.


Kto może uczestniczyć w takich warsztatach i kto z nich najwięcej skorzysta?

 

1) Mężczyźni, którzy są bardzo nieśmiali i boją się rozpoczynać rozmowę z kobietami.

 

2) Mężczyźni, którzy nie są zbyt socjalni i nie wiedzą jak zachowywać się przy kobietach.

 

3) Mężczyźni, którzy są obyci towarzysko, nie mają problemów z prowadzeniem luźnej rozmowy z obcymi ludźmi, ale nie wiedzą jak seksualizować interakcje z kobietami, które im się podobają – tacy mężczyźni najszybciej uzyskują potężne rezultaty po szkoleniach, dlatego że mają już silny fundament, na którym budowane są umiejętności uwodzenia.

 

4) Mężczyźni, którzy odnoszą sukcesy z kobietami i chcą stać się lepsi – Wielu facetów chce tak myśleć o sobie i tak starają się prezentować, ale naprawdę tylko nieliczni zaliczają się do tej kategorii.

 

Kto nie powinien uczestniczyć w warsztatach uwodzenia?

 

1) Mężczyźni, którzy do szpiku kości nienawidzą kobiet.

 

2) Mężczyźni, którzy mają głębokie problemy ze sobą i wydaje im się, że trenerzy uwodzenia przeprowadzą terapie, przeszczepią im mózg. Jeśli facet ma głębokie problemy ze sobą, zrzuca odpowiedzialność za własne życie na innych to zanim zdecyduje się na szkolenie z uwodzenia powinien skontaktować się z jakimś terapeutą, który pomoże mu rozwiązać problemy.


Szkolenia z uwodzenia zawierają w sobie różnego rodzaju technologię komunikacji. Jeśli mężczyzna jest zbyt zblokowany to najpierw niezbędne jest uwolnienie jego ciała i umysłu od napięcia po to, aby mógł się on normalnie komunikować z innymi ludźmi i nauczyć skutecznych form komunikacji. Pisząc „normalnie komunikować” mam na myśli spokojne i swobodne komunikowanie z innymi. Jeśli zalewasz się potem podczas zwykłej rozmowy, jeśli nie umiesz utrzymać kontaktu wzrokowego to najpierw musisz popracować nad zwykłymi umiejętnościami towarzyskimi i się socjalizować.

 

Pamiętam miałem kiedyś na szkoleniu klienta, który miał pretensje do wszystkich i wszystkiego. Nie umiał on w ogóle prowadzić normalnych rozmów z ludźmi – między innymi z tego powodu nie miał on znajomych a inni klienci szkolenia nie byli chętni do nawiązania z nim relacji. Zachowywał się wyniośle, tak jakby jego ego było przerośnięte. Jego ego wcale nie było przerośnięte tylko poprzez pseudo zarozumialstwo, pokazywanie innym, że „on wie najlepiej” bronił się przed ludźmi, bronił się przed relacjami, skutecznie odpychał innych od siebie i pielęgnował w sobie toksyczną postawę. Wgłębi był on jednak niepewny siebie i na jakiejś płaszczyźnie zdawał sobie z tego sprawę – za wszelką cenę jednak starał się ukryć to przed innymi i pozować na kogoś innego. Twierdził na dodatek, że jest introwertykiem i lubi być sam. Ja uważam, że nie był introwertykiem i nie lubił być sam tylko był zagubionym gościem, który po prostu bał się odsłonić, bał się komunikować na równi z innymi, bał się przyznać do swoich niepewności, bo musiałby przed samym sobą przyznać się, że jest frajerem. Zamiast być ze sobą szczery podtrzymywał w swojej głowie fałszywy obraz własnej osoby. To zżerało go od środka i nie pozwalało mu się uczyć – no, bo skoro wie najlepiej to, po co ma się uczyć? Pamiętam jak podczas szkolenia w klubie podszedł do mnie, pokazał palcem na innego kuranta i powiedział: „Zobacz on się ciągle nachyla do dziewczyny… to jest takie dziwaczne…” Ja spojrzałem się na niego ze współczuciem i powiedziałem: „Tak nachyla się… ale zwróć uwagę na to że on nie ma blokad… podchodzi do dziewczyn, jest zrelaksowany, uśmiechnięty… oczy mu błyszczą… spójrz na niego – ten koleś jest KIMŚ. Nachyla się do dziewczyny, pokazuje jej za dużo zainteresowania, czasami nawet z boku może to wyglądać tak jakby prosił o kontakt z dziewczyną… Tak, ale to wszystko teoria… praktyka wszystko weryfikuje… Nie musisz być idealny. Musisz wiedzieć, że Twoje ‘Ja’ wychodzi na wierzch. Jeśli jesteś fajną towarzyską osobą to możesz podejść do dziewczyny, nachylić się do niej i pokazać jej język. I wiesz, co? To zadziała, dlatego że cała Twoja mowa ciała pokaże, że się dobrze bawisz i kobieta będzie chciała dołączyć do Twojej imprezy. W uwodzeniu chodzi w ogromnym stopniu o wibrację, o wibrowanie. Kobieta nie chce wibrować i wchodzić w interakcję z kolesiem, który jest dziwny, zblokowany, czegoś od niej chce. Kobieta chce faceta, który jest na własnej imprezie, nie jest potrzebujący, jest skupiony na bieżącej chwili i rozumie sens życia, rozumie, że piękne są chwile, rozumie, że każda intensywna emocja wciąga w bieżącą chwilę i wtedy wszystko przestaje mieć znaczenie. Emocje są ulotne, nie trwają permanentnie cały czas… Dlatego zamiast tracić czas na krytykowanie tego co robi kolega skup się na dobrej zabawie, na znalezieniu w sobie pozytywów które sprawią że kobieta która będzie prowadziła z Tobą interakcję będzie się dobrze bawić. Czy myślisz, że dziewczyna zwraca tak dużą uwagę na to czy się do niej nachylasz? Ona po prostu wyłapuje wibrację. Jeśli nachylasz się do niej jak wampir, który chce ukąsić ją w szyję i wyssać krew to nie będzie to atrakcyjne… No chyba, że lubi takich facetów – a to mało prawdopodobne. Jeśli jednak nachylasz się do niej, bo jesteś towarzyskim, fajnym kolesiem, który lubi rozmawiać z ludźmi i lubi kobiety to myślisz, że ona tego nie wyczuje? Myślisz, że nagle stwierdzi – ‘O ten koleś się do mnie nachyla to znaczy, że mu za bardzo zależy i nie jest on ogniem, do którego lecą ćmy… nie jest jak James Bond, dlatego go oleje.’ Jeśli chcesz być ogniem, do którego kobiety będą chciały lecieć jak ćmy to nie masz być wyniosłą parową, której się wydaje, że jest zajebistszy od samego Jezusa. Masz być fajnym, towarzyskim i czarującym kolesiem, który sprawi, że kobiety poczują się w Twoim towarzystwie zajebiście i zechcą być obok Ciebie a nawet kroczyć przez życie przy Tobie. To jest sedno nauki uwodzenia. Tak jak mówi Solid: ‘Nauka uwodzenia to uczenie się siebie i uczenie się kobiet.’”

 

Niektórzy faceci nie są jednak gotowi na zmiany gdyż są tak zaangażowani w koncepcję: „bycia sobą”, że całkowicie nie rozumieją, co oznacza być sobą, nie dają sobie przestrzeni na bycie niedoskonałym, na brak kompetencji i tym samym na stawanie się lepszym, skuteczniejszym i bardziej atrakcyjnym. Zamiast obnażyć się i skonfrontować z realnym miejscem, w jakim obecnie są wolą żyć w świecie swojej wyobraźni i myśleć, że są Bondami.

 

Jeśli jesteś takim mężczyzną to szkolenia z uwodzenia, jakie organizujemy nie są dla Ciebie i aby „nie tracić czasu” powinieneś opuścić tego bloga. Jeśli jednak jesteś otwarty na zmianę, chcesz stać się bardziej atrakcyjny dla kobiet (a bycie atrakcyjnym to naprawdę złożona kwestia, dlatego że powiązana jest z umiejętnością komunikowania się z kobietami, rozumienia ich wewnętrznych światów i poruszania się po nich.) to już niedługo pojawi się nasz pierwszy oficjalny produkt (Miał pojawić się w lipcu, ale z powodów marketingowych nie miało to sensu), który nazywać się będzie:

 

SEKRET NATURALNEGO UWODZENIA

Czyli jak magnetycznie przyciągać do siebie kobiety

 

Śledź bloga WL i bloga Adepta a zyskasz więcej niż oczekujesz.

 

Pozdrawiam

Adventurer

WarsawLair

Konrad (Adventurer)
O mnie: Witam Cię na blogu Warsaw Lair na którym będę dzielił się z Tobą wiedzą na temat relacji damsko - męskich. Jeśli masz problemy z kobietami to dobrze trafiłeś! Dowiesz się tutaj rzeczy które popchnąć Cię ku niewyobrażalnej zmianie i niewyobrażalnym sukcesom.

Od 2006 prowadzimy szkolenia dla mężczyzn rozwiązując ich problemy w relacjach damsko - męskich. Jako jedyni w Polsce uczyliśmy się od Trenerów opisywanych w książce "Gra" Neila Straussa.

Pamiętaj że umieszczając komentarze na blogu Warsaw Lair zgadzasz się na ich publikacje.

Życzę miłej Lektury.